KOMINEK napisał(a):

jeśli ktoś jeszcze raz napisze Buraczana Liga albo Liga III Świata to ma bana. Jaka to słaba liga gdy drużyny z końca tabeli ogrywają pogromcę Red Bull Salzburg i Juventus Turyn. Toć my potęgą europejską jesteśmy i basta.
Potrafi ktoś to wytłumaczyć
|
Na pewno częściowo chodzi o specyfikę naszej ligi, która każde widowisko potrafi przemienić w mękę. W naszej lidze piłka strasznie długo przebywa w powietrzu, jest wybijana po autach, jest dużo symulek i gwizdania na słuch. Przez to gra jest szarpana, a drużynę prowadzącą atak pozycyjny bardzo łatwo wybić z uderzenia.
Na pewno chodzi też o sposób gry rywala. Kiedy nasi grają z mocnym rywalem, nie muszą bawić się w to czego nigdy nie umieli czyli atak pozycyjny, tylko jadą z kontry. Dzięki temu zawsze mają więcej miejsca, mogą sobie pozwolić na większe niedokładności kopnięcia "na dobieg" itp. podczas gdy w ataku pozycyjnym piłką trzeba operować szybko, precyzyjnie i na małej przestrzeni, co jst tym trudniejsze kiedy przeciwnik przez większość czasu muruje się w 11. Tak jak Lech męzy się z Zagłębiem, tak Juventus męczy się z Lechem. Chodzi mniej więcej o to samo. Zauważ też, że jak przychodzi zagrać z kimś w zasięgu, kto nie jest faworytem, to jest o wiele ciężej- Sparta, Dnipro, czy nawet przybysze zza Kałkazu.
Jednak zdaję sobie sprawę, e ten przeskok jest też widoczny w jakości operowania piłką itp. także nie można go tłumaczyć wyłącznie tym, co przedstawiłem powyżej. Jeśli miałbym obstawiać, to ja uważam, że to kwestia psychiki. Od czasu do czasu w polskiej piłce zdarza się drużyna, która na mocnego rywala nie trzęsie portkami, tylko się dodatkowo spina. Moim zdaniem Amica jest taką ekipą.
Oglądam sobie skrót ich meczu na Ekstraklasa.tv
http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/10...rot_meczu.html
Powiedzcie mi, z kim jest rozmowa na początku, bo mi się nieodparcie kojarzy z
tym gościem z neonówki? Nawet ten tekst "deprymuje nas do tego, żeby ta gra..." jakby z kabaretu wyjęty
