|
Heh, polityka to nie tylko mejnstrim. Zbliżają się wybory samorządowe to może coś takiego..
A co szanowni Wiślacy sądzą o przeroście Krakowa? Liczbie ludzi tutaj migrujących, głównie studentów?
Czy tylko ja widzę ten problem? Czy w ogóle jest to problem - na dłuższą metę?
Znam obydwie strony medalu. Dwa lata byłem imigrantem, wiem trochę jak to bywa.
Teraz jestem tu z powrotem, ale widzę że tego "tu" już dawno nie ma. Co jest? Ja mam wrażenie, że Warszawa sprzed parunastu lat.
Ja balansuje pomiędzy zdrowym rozsądkiem a czystą, niczym nie skalaną i prymitywną frustracją. Mam swoje przemyślenia na temat systemu edukacji, na temat totalnie chaotycznej urbanizacji Krakowa - za którą jakby nikt nie odpowiadał mimo niepoliczalnych Urzędów i Komisji do spraw takich a srakich żyjących z naszych podatków, na temat MPK które nie dostosowuje swojej floty do potrzeb... (a bileciki są przez 98% ludzi kasowane- ludzi przybyło to bilecików chyba też, co?)
Trudno z czystym sumieniem i chęcią zachowania powagi i szacunku dla swojej własnej inteligencji mieć pretensje do tych biednych przyjezdnych.
Jakie są Wasze opinie? A może to zjawisko istnieje tylko w głowach podobnych mnie maniaków?
It's nothing four sticks of dynamite and a match can't fix
|