"wtedy był w PiS. Wytłumaczysz mi, czemu Mężydło, Polaczek i inni zapewniali, że A1 będzie gotowa w 2010, a pod koniec 2007 nie ruszyli nawet z żadnym przetargiem?;-)"
A teraz jest w PO. Widać ma naturę kłamcy(Męzydło)

. Odpowiedź znajdziesz we wcześniejszych postach. PiS rządził niecałe dwa lata. Jeśli weźmiesz pod uwagę okres formowania rządu i kampanię wyborczą wyjdzie Ci coś tak koło 1,5 roku. Przygotowanie dokumentacji technicznej (razem z wykupem gruntu) to jak ustaliliśmy wcześniej około 2-3 lat. Przetarg początkiem 2008 i trzy/dwa i pół roku na realizację. Gdyby wynik wyborów w 2007 był inny myśle że do końca 2010 wybudowanie A1 (poza systemem koncesyjnym, czyli tak jak chciał Polaczek) było realne.
"Opóźnienie wynikało z tego, że Polaczek wpadł na pomysł, by to państwo zbudowało odcinek do Torunia,
mimo że wykonawca był już znany. Zresztą proces z Gdańsk Transport Company Polaczek przegrał."
Z kontekstu Twojego pytania wnioskuję że zupełnie nie znasz sprawy z GTC. Radziłbym Ci sprawdzić na jakich warunkach GTC podpisało umowę. Wtedy być może zgodził byś się z tym że Polaczek miał rację. O ile mnie pamięć nie myli to proces przegrał nie tyle Polaczek ale jego następca. Poza tym sentencja wyroku bynajmniej nie przesądzała że północną część A1 ma budować GTC.
"rządzili dwa lata, a nie parę miesięcy."
A PO rządzi już lat trzy a A1 dalej nie ma

. Czy ten argument bardziej Cię przekonuje?