Widzew znów zadziwił, tym razem nieznaczna przegrana ze srebrnym medalistą z poprzedniego sezonu KSSSE AZS PWSZ 70 - 68. I to na wyjezdzie. Na 3 sekundy przed końcem Widzew mógł wyjść na prowadzenie. Trudno to skomentować, może im pomagają spódniczki zamiast spodenek, w których jako jedyne[?] w lidze grają

Wisły, czyli zwycięzców z reguły się nie sądzi ale mogło być lepiej, graliśmy z najsłabszym zespołem, ktoś lepszy chwilowe słabości mógł wykorzystać i odskoczyć, brak Burse wciąż widoczny, oby dziewczyna szybko powróciła do składu. I poprawić skuteczność za 3 pkt.