napiszę tak: wersja cypryjska rozwoju piłki klubowej w polskiej (nie)realności sprowadzi się pewnie do wyciągnięcia kasy z klubu
i odpłynie w niebyt gdy po Maaskancie śladu w Krakowie nie będzie
Jestem przekonany że gdy kupimy kolejnego najemnika z Holandii czy innej Ghany a liczba obcokrajowców przekroczy pewnie 20, a poziom identyfikacji z klubem (o ile w ogóle coś takiego u kopaczy jest, ale niech tam pożyję trochę złudzeniem że jest

) wyniesie 0. W tym czasie (jestem przekonany) pogoniony z Krakowa Garguła będzie zaliczał asystę za asystą
i pewnie jakieś bramki też mu się trafią w jakiejś Lechii, Polonii czy innym Widzewie
my tymczasem będziemy analizować ile to występów ma w eredivisie czy innej bajkowej lidze ma kolejny holenderski Marokańczyk czy serbski Niemiec
i niech tak będzie
skoro przed i po szkodzie Wiślak głupi
a casus Niedzielana nikogo nic nie nauczył