Uran235 napisał(a):

|
Nieprawda. Nie wiem, czy archiwa to jeszcze trzymają (było kilka awarii po drodze) ale np. Marszałek i nieskromnie dodam ja, pisaliśmy, że z tej mąki chleba nie będzie, kiedy Garguła przechodził do Wisły. Było wiadomo, że chłop A) się posypie, B) nie będzie dość dobry aby poprowadzić klub w Europie. To zawsze był kopacz na ligowe podwórko. Pewnie, że przy Pączku vel Wentylu to był wirtuoz, niemniej jednak ligowy wirtuoz, w dodatku niemiłosiernie "łamliwy".
|
Ja również pisałem, skupiłem się jednak głównie na "łamliwości". Szymkowiak to był ostatni prawdziwy rozgrywający, jaki pojawił się w polskiej lidze. Reszta to albo były lokalne gwiazdki ( Mila, Garguła, trochę Kaźmierczak ) albo goście, którzy na własne życzenie zmarnowali kariery ( starszy Burkhard przede wszystkim przychodzi na myśl ).
Oldpara napisał(a):

A Roda to zespół co najwyżej przeciętny w Holenderskiej lidze - jest mniej więcej na takim poziomie, jak wyszydzany przez Wolfiego NEC.
Ostatnie miejsca NEC i Rody to:
Sezon 2009/2010
Roda - 9
NEC - 13
Sezon 2008/2009
NEC - 11
Roda - 16
Sezon 2007/2008
NEC -8
Roda - 9
Sezon 2006/2007
Roda 6
NEC -10
Kończę więc temat pozostając w nadzieji, że nowy piłkarz wybarny przez Maskaanta okaże się wzmocnieniem, ale dlatego że nasz trener go zna, i wie na co go stać, a nie dlatego, że to piłkarz z niewaidomojakzajebistej Rody, niszczycielki Polskich drużyn i skarbnicy talentów.
|
Widzisz, mało wiesz a się pultasz. Kiedy my trafiliśmy na NEC, to było ono po wyprzedaży co lepszych zawodników. Ten sam sezon zakończyło przez to na trzynastym miejscu w lidze. Innymi słowy - NEC z którym graliśmy to była już inna drużyna niż ta, która zdobyła piąte miejsce. Myślę, że ogólna idea jak coś takiego wygląda powinna być tutaj dobrze rozumiana.
Dwumecz zresztą wygraliśmy dzięki jednemu zawodnikowi - Tomaszowi Frankowskiemu. Dziś nie ma nie tylko w Wiśle, ale w ogóle w lidze napastnika o zbliżonym choćby poziomie ( obecny Frankowski to już nie "to" ). To tyle w kwestii formalnej.
Oglądałem trochę ligi holenderskiej ( w tym meczów Rody ) i wiem, jak duża różnica jest między ich kultura gry a naszą. Twierdzenie, że ich średniak jest na poziomie lub niżej naszej czołówki to niestety bzdura. No, ale żeby się o tym przekonać trzeba by obejrzeć parę meczy ligowych, a nie tworzyć jakieś dziwne teorie na podstawie mocno leciwych danych...