|
To, że Boguski nie jest entuzjastą ciężkich treningów, widzę niestety na boisku.
Kiedyś owszem miał spore braki techniczne, ale nadrabiał je zajebistą ambicją. Chłopak biegał przez pełne 90 minut, pracował przy odbiorze piłki, pokazywał się na pozycje. Lenczyk wstawiając w Bełchatowie dał mu konieczną pewność siebie, potem u nas zagrał dobry jeden sezon.
Kontuzja wszystkiego nie tłumaczy. Boguś na boisku jest apatyczny. Odnoszę wrażenie, że nie tylko wolniej biega, ale również... myśli. Nie chcę go od razu potępiać w czambuł, może po prostu na trenowanie na 100% nie pozwala mu zdrowie. Jedno jest pewne. Albo będzie w stanie wytrzymać reżim treningowy Maaskanta, albo złapie kolejną kontuzję. Najbardziej prawdopodobny jest wariant trzeci - długotrwała zsyłka na ławkę, lub do ME.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|