kacpergawlo napisał(a):

|
Tylko takie luźne pytanie, czy naprawdę myślicie, że Wisła nieistnieje w Europie jest spowodowane tylko tym, że oni nie mają kondycji? Czy braki techniczne i taktyczne nadrobili by tylko fizycznością? Mi się wydaje, że nie.
|
Tak.
Do tej pory wszystkie incydentalne sukcesy naszych klubów w Europie - Wisły, Groclinu i Amiki - spowodowane były:
- zlekceważeniem polskich klubów przez przeciwnika (Saragossa, Manchester City, Juventus);
- zabieganiem przeciwnika (Parma, Schalke, Austria Wiedeń).
Odpowiednia kondycja i ambicja zawodników to warunek konieczny, choć oczywiście niewystarczający do sukcesów w europejskich pucharach. Polską ligę, jak dobrze wiemy można wygrać mając kulawego króla strzelców (Legia&Svitlica) oraz ruszającego się jak mucha w smole skrzydłowego, który akurat ma sezon konia (Wisła&Zieńczuk). Na Europę to jednak nie wystarcza - nawet na Karabach i Levadię.
Dlatego od Maaskanta oczekuję tego samego, co od Dana Petrescu.
Hard work!
PS. żebym nie został źle zrozumiany: ja nie oczekuję, żeby Maaskant w 2 tygodnie przerwy zrobił z nich cyborgów. 2 tygodnie to zdecydowanie za mało, by poprawić kondycję. Ale w przerwie zimowej powinien być krew, pot i łzy.