emj10 napisał(a):

Takich przykładów można podawać nieskończoną ilość i z pewnością te osoby, które wstąpiły do PZPR, bądź inaczej "współpracowały" z ówczesnymi władzami żałują tego, przynajmniej niektóre to nie wydaje mi się, żeby wszystkie te osoby musiały ponieść jednakowe konsekwencje, gdyby przeprowadzono jednak lustrację na początku lat 90'.
Żeby nie było, jeszcze z 10 lat temu byłem gorącym zwolennikiem lustracji, która wydawała mi się w tamtym czasach wciąż realna, ba panacuem na uzdrowienie sceny politycznej, ale obecnie taki proces byłby już daremny i co najwyżej można rozliczać pojedyncze sprawy choćby "Wujek", czy stan wojenny jako całość.
|
Naprawdę nie chciałbym wdawać się w dyskusję bo temat ten był wałkowany na tym forum już wiele razy ale ze wzgledów formalnych chciałbym zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
1. Lustracja to proces który można w największym skrócie zdefiniować jako ujawnienie tajnych wspólpracowników służb specjalnych. Dekomunizacja (przez analogie do denzyfikacji) to proces gdy za pomocą pewnych regulacji prawnych (np:ograniczenie praw wyborczych, zamkniecie dostępu do pewnych zawodów itp.) ogranicza się mozliwości działania pewych grup społecznych (w tym wypadku członków byłych partii komunistycznych czy wcześniej nazistów i faszystów).
2. Używasz określenia lustracja a z treści Twojej wypowiedzi odnoszę wrażenie ze chodzi ci o dekomunizację.
3. Jestem w stanie się zgodzić z tym że w chwili obecnej przeprowadzenie dekomunizacji mijałoby się z celem. Co więcej zgadzają się z tym nawet partie uważane za antykomunistyczne np: PiS.
4. Trudno natomist zgodzić się z tezą że nie jest potrzebna lustracja. Jeśli weźmiemy pod uwagę skalę operacji dokonywanych przez byłych TW (np: Krauze, Kulczyk, Solorz, Walter, Gudzowaty itp, itd) przy wykorzystaniu zasobów byłych służb specjalnych to problem ten wydaje się być jednym z najważniejszych do rozwiązania.