Czarnogóra trzeba przyznać ma niezłą ekipę. Obrona jest oparta na trzech podstawowych zawodnikach silnych rosyjskich klubów - Marko Basa (Lokomotiw Moskwa), Mirodrag Dzudovic i Milan Jovanovic (Spartak Nalchik), plus bardzo utalentowany 19-letni Stefan Savic, który gra dosyć regularnie w tym sezonie w barwach Partizana Belgrad (zagrał w obu meczach klubu z Belgradu w LM, z Szachtarem 90 minut). Tą niezłą czwórkę uzupełnia w bramce przyzwoity Mladen Bozovic, do niedawna podstawowy bramkarz Partizana, który w tym sezonie poszedł za kasą do węgierskiego Videotonu.
W pomocy za asekurację tyłów odpowiada bardzo doświadczony, ograny na niezłym poziomie Branko Boskovic, 30-letni defensywny pomocnik, który ma za sobą sezony regularnej gry w Paris St. Germain w czasach gdy ten klub prezentował niezły futbol, potem był ostoją Rapidu Wiedeń, a od tej rundy wybrał już emeryturę w MLS, a konkretnie w D.C. United. Razem z nim w środku pola grają również inny solidny defensywny pomocnik Mitar Novakovic - który od trzech sezonów jest podstawowym zawodnikiem rosyjskiego Amkaru Perm - i czołowy piłkarz lidera szwajcarskiej ligi Elsad Zverotic. Właściwie brak słabych punktów na wyżej wymienionych poszczególnych pozycjach sprawia, że Czarnogóra traci tak mało goli, a właściwie to w ogóle ich póki co nie traci

Cała formacja defensywna (bramkarz + obrona + defensywni pomocnicy) to zawodnicy solidnej klasy europejskiej klasy, maja po prostu świetnie dobraną taktykę do możliwości personalnych. Grają na prostej zasadzie "na zero z tyłu, a z przodu coś wpadnie", a jest to niezwykle skuteczne w ich przypadku. Fajnie by było zobaczyć ich na E2012.
Natomiast ofensywa czarnogórców jest w całości oparta na stałych fragmentach i geniuszu świetnej trójki zawodników - Vukcevic, Vucinic, Jovetic. Warto tu zaznaczyć, że wszystkie trzy zwycięstwa odniesli bez kontuzjowanego Joveticia, którego zastępował Djalovic, piłkarz Rijeki.