|
Gruba kreska może i byłaby skuteczna, gdyby zrobiono ją dobrze od razu na początku lat 90-tych. Zbiorowe palenie akt, kilkudniowa zabawa w rytmie discopolo i później przejście do wspólnej pracy ku chwale ojczyzny.
A to co zrobiono z tamtymi zaszłościami odbija się czkawką już przez 20 lat i wątpie, aby w ciągu kolejnych 20 lat przestało się odbijać. Ja byłem w PRL-u dzieckiem, więc ciężko mi wypowiadać się o tamtym okresie, ale przyjmijmy założenie, że każdy ma coś wspólnego z tamtymi czasami, niektórzy mniej, bo robili tylko doktoraty po uprzednim zapisaniu się do partii, inni dostawali ciepłe posadki z nadania politycznego, jeszcze inni gnoili swoich rodaków (a może nie rodaków, bo nikt im w gacie nie zaglądał), a byli i tacy którzy nie liczyli się z życiem obywateli podejmując świadomie pewne działania. Ciężko więc oceniać na ile trzeba było być umoczonym w tamtych czasach, aby mieć obecnie zhańbione nazwisko. Czy wystarczyło należeć do PZPR, do której należało w najlepszych okresach ok. 2,5 mln Polaków? Czy wystarczyło żyć dobrze z ówczesnymi władzami i dzięki temu dostawać jakieś przywileje względem innych? Ja osobiście jestem daleki od osądzania ludzi po tym co robili przed rokiem 1990, oczywiście o ile nie popełniali jakiejś zbrodni, więc traktuję je na równi nie przypisując im, ani większej ani mniejszej winy za trwanie tamtego systemu i wkład w budowę obecnego.
|