Wyświetl pojedynczy post
witeq
Senior Member
 
 
Od: 01.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1891
Stary 06.10.2010, 12:45
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
A nic mi nie udowodniłeś. Oceny w szkole nie zawsze są sprawiedliwe... Wisła musi być budowana rozważnie, by coś z niej było. Nie od razu buduje się silną drużynę - taka budowa musi chwilę potrwać - popatrz np. na Real Madryt, gdzie kupują niby cały gwiazdozbiór a i tak nie zdobywa najwyższych trofeów. To nie tak funkcjonuje, jak ty myślisz - kupią zupełnie 10 nowych piłkarzy, wymienią cały skład i co? I nic. Bo i tak ci piłkarze będą musieli się zgrywać.

Maaskant chyba poniekąd mówi prawdę - nie rwałby się aż tak z motyką na słońce. Przecież realnie mógł sobie spojrzeć na możliwości finansowe klubu i wiedział, że polskie kluby nie przeznaczą na zawodników milionów. Co najwyżej zapewnią pewną stabilizację, nic więcej... Ludzie, myślmy choć trochę realnie, popatrzmy, jak się buduje jakość.
ale co ty tak o tej szkole ja nic o niej nie pisałem, ty sobie dopisałeś historię że to oceny szkolne
a tak nie jest, pokazałem ci na prostej zasadzie matematycznej że dołożenie większej wartości do dużej grupy małej wartości nieznacznie podnosi średnią całości. Poza tym jeśli już tak o szkole - to na kolosa czy egzamin możesz się nauczyć w tydzień, a przyjmowania piłki i piłkarskiego rzemiosła nie poprawisz tak szybko - jeśli w ogóle.

Oczywiste że Wisła powinna być budowana z głową, oczywiste że budowa drużyny zajmuje chwilę, że musi się zgrać - to nie ulega wątpliwości. Ale na Boga zacznijmy w końcu tą drużynę budować, bo na razie tak nie jest. Czyż nie budowaniem, na nasze skromne możliwości, jest pozbycie się np Łobo Guły i Jirsaka, i zrobienie miejsca w budżecie na lepszych piłkarzy w ich miejsce? Przecież oni i tak nie graja w pierwszym składzie, to jaka to strata dla budowy?

Twoje budowanie niestety musi zostać poprzedzone zwalnianiem miejsca i środków finansowych, właśnie przez nasze jak sam piszesz skromne środki finansowe. Bo Wisły nie stać na nowych pilkarzy, jeśli ma utrzymywać sowite kontrakty piłkarzy jej nieprzydatnych.

momo napisał(a):
Niestety ale się nie zgodzę, i moje zdanie podzielają koledzy powyżej. Drużynę buduję się dokładając poszczególne elementy, a nie pozostawiając pojedyncze. Zresztą moim zdaniem lepszą jest drużyna zgrania, niż posiadająca indywidualną jakość poszczególnych zawodników. Jako przykład niech będzie ulubiony ostatnio na tym forum Małecki, praktycznie każdy twierdzi że ma to coś co nazywasz jakością, lecz jaka jest z niego teraz korzyść dla drużyny ? Bo w tej chwili nikt nie ma pojęcia kiedy Mały raczy wrzucić piłkę, ani my ani przeciwnik. A jaka będzie korzyść gdy na pamięć będzie mu wychodził zawodnik w drugie/trzecie tempo do dośrodkowań ?
kolejna oczywistość. W czym przeszkadza pozbycie się piłkarzy którzy wielokrotnie udowodnili że nie ma w nich jakości, i na ich miejsca "dołożenie" nowych elementów, w budowie zespołu? Ci piłkarze i tak nie grają w pierwszym składzie. Żadna strata dla zgrania. To jest właśnie budowa zespołu - wymiana słabych i drogich na lepszych. Albo chociaż nowych dających szanse na rozwój.

A drużyna w której jest dużo jakości jest lepsza dlatego, że w ciągu roku się zgra i będzie wszystkich miażdżyć. Drużyna tylko zgrana wyżej pewnego poziomu nie fiknie, bo umiejętności braknie. Dlatego, zachowując odpowiednie proporcje, powinna nas czekać rewolucja kadrowa w ciągu dwóch najbliższych okienek, i wymiana piłkarzy i tak nie grających w pierwszym składzie a kosztujących nas dużo na kogoś lepszego.
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Jak się buduje zespół, to przez kilka lat.
więc zacznijmy to w końcu robić. Skoro jak sam piszesz nas nie stać na wiele, musimy poszukać oszczędności tam, gdzie środki są najbardziej marnowane. Czyli na piłkarzach w żaden sposób nie rokujących do dobrej gry.
bonawentura napisał(a):Wyświetl post
Ja, owszem wybieram się na najbliższy mecz Wisły, będę kibicował na Reymonta ze wszystkich sił, ale też kibicuję Basałajowi, Valcksowi i Maaskantowi, by wreszcie coś ciekawego z Wisłą zrobili i by Wisła grała na przyzwoitym poziomie nie tylko w Ekstraklasie, ale i w europejskich pucharach.
dlatego właśnie potrzeba nam jakości. Bo Levadia to mógł być przypadek, ale Arka, Cracovia, Karabach czy słynny brak gola przez kilka godzin gry na początku poprzedniej rundy już nie. To po prostu oznacza że nasza kadra ofensywna jest słaba, i to nie wina kolejnego trenera że grają jak grają.
Wolfy napisał(a):
trener cudotwórcą nie jest, a materiał ktoś mu sprowadził
materiał też jakiś już był wcześniej, i jego jakość jeszcze bardziej mierna biorąc pod uwagę koszty utrzymania a wpływ na zespoł
Odpowiedz cytując