|
Na swój sposób, Legia z Lechią dopiero co pokazała, że Polscy "młodzi zdolni" są żadnym wybawieniem. W składzie Legii zagrało sporo młodych Polaków - Borysiuk, Kucharczyk, Jędrzejczyk, Rybus, Żyro, Rzeźniczak (no dobra, on to już "młody zdolny" nie jest, 24 lata, ale weteranem w sumie też nie jest) i co? I nico, 0:3*. A przecież Borysiuk, Rybus, Jędza i Rzeźniczak to już są ekstraklasowi wyjadacze, w dodatku każdy z nich albo był, albo jest, albo ma potencjał na to, żeby być w czołówce najlepszych młodych zawodników na swoich pozycjach. I z całym szacunkiem dla tych chłopaków, bo większość z nich faktycznie chciałbym widzieć rozwijającą się i grającą ile się da, ale klub piłkarski to nie charytatywna szkółka. Klub piłkarski ma w pierwszej kolejności wygrywać.
Dużo się mówi o stawianiu na młodych zdolnych, ale kiedy przychodzi do personaliów, to zawsze jest to samo. Borysiuk - rębajło nie wytrzymujący presji. Kucharczyk - solidny, ale bez potencjału na wielkość. Rybus - zblazowany bachor, cofający się w rozwoju. Żyro - materiał na bardzo solidny punkt drugoligowej drużyny. Taką wyliczankę można zrobić z każdą drużyną. Zawsze znajdzie się multum powodów, dla których niby młodzi tak, ale ten konkretny młody nie.
Poza tym niby chcemy, żeby zamiast najemników grali młodzi Polacy, a już najlepiej wychowankowie, tylko że jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że zespół który zacznie budować na nich drużynę będzie materiałem do golenia na nim punktów. No i kto by na to się godził? A tym bardziej - jaki klub z czołówki? A wstawianie po jednym czy dwóch młodych zdolnych praktykuje z grubsza każdy klub w ekstraklasie, więc następnym krokiem jest opieranie gry na zawodnikach takich, jakich miała Legia z Lechią.
* faktem jest, że mecz z Lechią zawalili przede wszystkim weterani, w szczególności Astiz, który w obliczu takiego składu jaki był, powinien być najważniejszą postacią Legii na boisku (kapitan, jeden z najstarszych stażem, dowódca obrony, która musiała być narażona na ataki "ofensywnie grającej" Lechii, przy dosyć chimerycznym składzie pomocy i obrońcy Jędrzejczyku na pozycji defensywnego pomocnika) - a zamiast tego popełnił multum błędów.
Ostatnio edytowane przez Sartre : 06.10.2010 o godz. 09:15.
|