Budowanie drużyny się dopiero rozpoczyna. Nowych zawodników sprowadzano w lecie bez konsultacji z jakimkolwiek trenerem (Kasperczak nie miał nic do powiedzenia - i to oficjalnie!, nawet nie zachowywano pozorów, że coś może). Może paru z nich się jakoś przyda. Dopiero jesienne "darmochy" są kontraktowane na życzenie i dyrektora sportowego i trenera. Tak to powinno wyglądać. Rozmowy i wspólny kierunek, w którym się wózek ciągnie. "Darmochy" jeszcze nie zachwycają i widać - zwłaszcza po Marokańczyku - braki kondycyjne, ale umiejętnościami piłkarskimi nie ustępują średniej w zespole

. Wisła od dwóch lat gaśnie motorycznie, nie tylko wytrzymałość ale szybkość startowa, to depnięcie, które pozwala zostawić przeciwnika na kilku metrach za plecami. Tego nie ma. Przegrywamy przebitki, uprzedzają nas przy starcie do piłki. I stąd się biorą męczarnie z teoretycznymi słabeuszami najpierw, a teraz (w słabszym składzie) porażki i remisy.