|
Wisła - 11tu: Boukhari, Branco, Bunoza, Chávez, Čikoš, Jovanić, Kowalski, Paljić, Ríos , Wilk, Żurawski
Legia - 8miu: Antolović, Mezenga, Cabral, Jędrzejczyk, Knežević, Kucharczyk, Manú, Vrdoljak
tak się nie wzmacnia drużyny...
Odnosząc się do pozycji w tabeli Wisły i Legii (bo o Lechu już nie wspomnę) wg mnie i tak Wisła się bardziej osłabiła bo nie grała takiego piachu jak Legia (pamiętam mecz Legia-Wisła z poprzedniego sezonu - to był jakiś bunt graczy Legii?)
Prawie każdy (poza Polakami) przyszedł z innej kultury, innej mentalności... zanim się dostosują... minie troszkę czasu.
Nauka języka polskiego w Wiśle? Bardzo dobrze. Są w Polsce niech się uczą polskiego. Ale niech do cholery wyśle też tych Polaków na naukę angielskiego chociażby! Wiadomo. Nie nauczą się w pół roku zagraniczni mówić po polsku, a Polacy po angielsku.. ale po roku będą umieli się porozumieć poza boiskiem, wyskoczyć bandą na miasto.
Odnośnie powyższych postach o najemnikach... Najemnicy zaczęli się gdy w piłkę zaczęło się grać dla kasy.. a jak doszło do momentu że ta kasa nie tylko wystarcza na utrzymanie rodziny, ale też na fajne ciuchy, fury i jeszcze można odłożyć albo przegrać w kasynie... to już była Bonanza.
W okręgówce.. w A-klasie.. gra sie (przynajmniej za moich czasów) grało się za "herbatkę". Nic się nie dostawało.. oprócz refunduszu przy zakupie tepów w wysokości (jak na dzisiaj) 100 zł czyli i tak nieźle - można było się cieszyć że raz na sezon miało się nówki tepy. A po treningach, po meczach.. zostawało się w klubie i grało w karty, szło się na piwko..
No ale fakt - to była amatorka. Zero profesjonalizmu, tylko zażyłość z kumplami.
|