mimo, że za Legią ani Warszawą nie przepadam to z uwagą czytam różne legijne źródła. Z prostego powodu: bardzo wiele mądrych i rozsądnych ludzi tam pisze, zresztą na naszych forumowych gości stamtąd też narzekać nie ma co, swoje wiedzą.
I taką ciekawą rzecz wyczytałem w jednym legijnym miejscu : to już nie jest klub, to zwykła korporacja. Tam jedyny w klubie, który wie co to piłka i o co w niej chodzi to ich najlepszy piłkarz jakiegokolwiek mieli : Lucjan Brychczy. Reszta to zwykłe korporacyjne mendy. Ich zachowanie jest przewidywalne i niezmienne: jak idzie to w kolejce po nagrody , jak nie idzie to kopanie dołków, by innego wykopali, nie mnie.
Specjalnie mnie to nie martwi, zresztą sam nie wiem, czy cieszy. Jest jak jest. Ich właściciel , dobry chłopak bo nasz kibic

jakoś się specjalnie nie przejmuje, że mu klub co chwilę oklepują, a prawdopodobnie nikt mu nie powiedział, że doświadczenia w budowaniu ITI (chętni niech se w guglach poklikają, jak to powstawało) czy obecnie produkowanej projekty medialne typu You Can Dance czy Na Wspólnej to naprawdę coś całkowicie innego niż prowadzenie klubu piłkarskiego.
Takiego klubu , który miałby na mapie kraju i Europy cokolwiek znaczyć.
A już piłkarze w takim "projekcie" to godne siebie miejsce znaleźli. Choć trochę głupi są, ja na ich miejscu bardziej bym się niekiedy starał i ściemniał, że taki dobry jestem, żeby mnie nie wykopali do jakiegoś mniej znanego klubu w Polsce bo tam bym cierpiał biedę

.
Nic, niech to u nich jak najdłużej potrwa , pewnie ich słabością tacy mocarze my
