Ogryzek napisał(a):

|
O Wołąkiewiczu to naprawdę wielu ludzi słyszało - tzn każdy kto nie jest dyletantem i zna naszą ligę. W kontekście piłkarzy z polskiej ligi nadających się do gry w Wiśle również ja pisałem w pierwszym sezonie Lechii po powrocie do ekstraklasy. A to że my wolimy bośniackiego Wasiluka (Bunozę) zamiast Wołąnkiewicza to inna sprawa.
|
Nie rozśmieszaj mnie z tym Wołąkiewiczem. Utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu że kibice niezależnie jakiego klubu to chorągiewki nie mający swojego zdania.
Gdybym kilka miesięcy temu jako kandydaturę podał przykład Wołąkiewicza jako zawodnika mogącego wzmocnić Wisłę wielu (mogę się założyć że ty także) wyśmiałoby mnie i osądziło od czci i wiary.Teraz raptem koleś kopnął w lidze trzy raz prosto piłkę i wielu widzi w nim czołowego obrońce ligi.
Tak samo było z Glikiem lub Sadlokiem, rok temu po udanych dla nich występach odpowiednio w Piaście i Ruchu wszyscy piali z zachwytu jakich to utalentowanych graczy mamy, potem przyszły mecze w reprezentacji i jechanie po nich jak po burej suce, potem Glik przeszedł do Palermo i zagrał dwa razy pełne 90 minu i z powrotem wynoszenie go na piedestał...
Bunoza? to samo... pierwszy mecz z Karabachem miażdżaca krytyka, potem kilka udanych meczów w lidze, przeżucenie się na cikosa, teraz Cikos usiadł na ławce, Bunoza zagrał słabszy mecz ze Ślaskiem i znowu jechanie po Serbie.
Czy o to w tym wszystkim chodzi?
Gdzie tutaj jest miejsce na zdrowy rozsadek i obiektywizm?