Ogryzek napisał(a):

|
a tylko paru "oszołomów" na naszym forum wymyśliło żeby w szatni Wisły mówiono po angielsku....
|
Jako że zostałem wywołany do tablicy, kilka kwestii.Różnica między nami jest taka że Ty się podniecasz faktem zagonienia tubylców do tej niby nauki.Domyślam się że polska duma wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem - Nic w tym złego, podobnie zresztą jak te nauki, tyle że albo chcemy mieć efekt albo bawimy się.
W dużym skrócie - Maaskant chce by drużyna rozmawiała ze sobą o piłce i nie tylko.Możliwość jest tylko jedna - nauka angielskeigo który jest prostym językiem i co równie ważne - przyda się to do końca życia każdemu
Zwroty czysto piłkarskie - ok ale cała reszta jest możliwa tylko po angielsku, szczególnie że Maaskant nie będzie się nigdy posługiwał polskim, oprócz pojedynczych wyrazów
Idealnie by było nauczyć obcokrajowców zwrotów czysto piłkarskich, potrzebnych na boisku(po polsku) a wszystkich którzy nie znają angielskiego, tegoż języka.
I to nie jest tak ogryzku że każdy uczy się języka danego kraju.Trenerzy praktycznie tego nie robią, zawodnicy tak ale tylko wtedy kiedy to jest niezbędne.Np przyjeżdża gość do klubu z Turcji, gdzie trener tylko po turecku a skład też w większości turecki - wtedy ok ale mamy doczynienia z sytuacją gdzie o wiele łatwiej szybciej i z korzyścią tak dla pojedynczego grajka jak i całego zespołu, było by uczyć się angielskiego - języka prostego i takiego gdzie praktycznie na całym świecie się dogadasz.
Tak więc reasumując - nauka polskiego, jak dla mnie to bardziej gest niż realna korzyść ale ok zawsze lepsze to niż nic
Natomiast tak samo , ci co ni chuja po angielsku - powinni się go uczyć.Wtedy było by idealnie