Drozd źle mnie rozumiesz, albo nie rozumiesz

Chodzi o to, że upadek firmy, czytaj bankructwo (choć w krajach anglosaskich to są różne pojęcia) jest czymś normalnym w gospodarce i ja uważam, że w pewnym jest to korzystne zjawisko bo ożywia stęchniałą branżę, gdzie układy i wzajemne powiązania doprowadzają do sytuacji, w której powstają a'la kartele, czy może dojść do zmowy cenowej. Rynek na którym nic się nie dzieje, a wszyscy wyłącznie liczą pieniądze nie jest sytuacją idealną. Popatrz na to z perspektywy piłki nożnej. Wolisz błogą idyllę, czy sytuację gdzie jest walka o 18-stkę meczową a zawodnikowi, który nie przykłada się do treningów grozi rozwiązanie umowy?
Właśnie nie rozumiem tego przywiązania do marek. Przecież Orbis już od wielu lat (10 lat, a może i więcej) nie należy do SP, więc jako przedsiębiostwo działa na własny rachunek. Nie udało się to trudno. Będą następne tego typu firmy. Nie lubię takiego sentymantalizmu, gdzie są równi i równiejsi, a później takie PKP ciągnąc grubie miliardy z kieszeni podatników co roku i od 20 lat nic nie robi.