Właśnie czytam wywiad z Maaskantem na jednej ze stron internetowych; powtarza tam to co wszędzie, natomiast jest parę "perełek". Oto one:
"Mnie jest trudniej, bo rozpocząłem pracę w trakcie sezonu i nie mogłem przygotowywać drużyny. Byłem tego świadomy, bo rozmawiałem z ludźmi z Wisły, tyle że
klub nie do końca dokładnie opisał sytuację, jaką tu zastałem. Obronę trzeba budować od nowa"
"Są tu piłkarze, którym wystarcza gra w najlepszych polskich klubach i trzeba ich motywować, by mieli ambicję grać w lepszej drużynie."
"W NAC Breda każda grupa wiekowa ma za zadanie rozwijać konkretną umiejętność. Np. w wieku sześciu lat szkrab powinien umieć zagrać wewnętrzną częścią stopy lewej i prawej nogi. Wprowadzanie taktyki zaczyna się dopiero w wieku 12 lat. Trenerzy oglądają mecze i analizują postępy każdego. Jeśli w konkretnym wieku kandydat na piłkarza ma spore braki w technice, klub mu dziękuje. Także trenerzy podlegają ocenie. Dyrektor sportowy może powiedzieć: "Trenerze, co się dzieje? Pięciu pana zawodników nie potrafi kopnąć piłki lewą nogą. W Holandii wszystkie drużyny juniorskie grają tą samą taktyką co pierwszy zespół. To naturalne, bo młody zawodnik od początku uczy się zadań, które będzie wykonywał, gdy dorośnie. Ze szkółki do klubu przychodzi w wieku 14-15 lat i zanim zadebiutuje, jest trenowany do występu na konkretnej pozycji i doskonale wie, co robić.",
"O co mogłaby walczyć Wisła w lidze holenderskiej?
- Na pewno nie o mistrzostwo, ale mogłaby rywalizować z Heerenveen, FC Utrecht o grę w Lidze Europy. Miejsca 5-7 byłyby w zasięgu Wisły. Twente, Ajax czy PSV są silniejsze, ale już Feyenoord ma gorszy skład niż Wisła."
O Małym: "Ma dużo do powiedzenia, ale dopóki nie krzyczy na sędziów, nie robi głupstw, jest w stanie pomóc zespołowi. Jeszcze musi dojrzeć, by stać się
zawodowym piłkarzem."
"Co by pan zrobił, gdyby Małecki odmówił gry w sparingu.
- Wiem, że tak się zdarzyło. U mnie tego nie zrobi, bo byłby to jego ostatni mecz w Wiśle."