Obecnie jestem za jak najwieksza iloscia zagranicznych zawodników w wisle. Mentalnosc zawodnikow to podstawa. Za starych czasow zawodnicy mieli gdzies trenera i uwazali sie za gwiazdy, jak trener im sie nie podobal to grali beznadziejnie i zmieniali trenera. Jak Dan odchodził z wisly powiedział ze jesli u nas to sie nie zmieni nigdy nie poprawimy naszej pilki. Pamietam jak kiedys na treningu brozka zlapala kolka, i gosc na cala pale drze sie ze ma juz dzisiaj dosc i w dupie juz ma bieganie. Bylo to za czasow blaszczykowskiego ktory pozinej przeniosl sie do bvb, i tam po pierwszych treningach w wypowiedzi dla polskiej telewizji(canal+) powiedział ze byl w szoku po treningach, pierwsze treningi byly dla niego "mordęgą" fizyczna. Miesiac temu slyszalem ze lewandowski tez tak pierwsze treningi wspomina.
Zagraniczni zawodnicy nie maja tak nasrane w glowach, sluchaja trenera i w przeciwienstwie do naszych nie wiem skad wiedza o tym ze trzeba ciezko pracowac. Charakter kazdy ma inny, ze slaskiem sobol troche powydzieral sie ale najwiecej do powiedzienia ma malecki. Jak palic podal mu pilke na skrzydlo to mistrzu zamiast ruszyc dupe zatrzymał sie i morda na palicia. Jak dalej bedzie gra od nogi do nogi bez pily z pierwszej i na dojscie to gra bedzie jaka bedzie. Najgorszy w wisle jest atak, zuraw juz prawie emerytura a brozek nie jest rasowym napastnikiem. Strzela brozio bramki itd ale nie jest sepem na bramki, bardzo zadko samemu uda mu sie cos wywalczyc.
Jako kibic wisły rozumiem narzekanie na zespól ze nic nie pokazali, ale co to za gwizdy w trakcie meczu

Ma im to pomoc

75 minuta i gwizdy, watpie zeby na ostatnie 15 minut dodało im to skrzydel... Na nastepny mecz maja dodatkowa presje. Jak chcecie gwizdac robcie to jak skonczy sie spotkanie gdy juz jest "po ptokach".