Abstrakcja napisał(a):

Ależ wy dramatyzujecie na temat Maćka Żurawskiego. Bardzo fajną wypowiedź dał w Cafe Futbol. Mówił, że za dużo się wymaga od Polaków. To obcokrajowcy mają pokazać, że należy im się miejsce w składzie a nie na odwrót. Możecie mówić, że taki Paljić dobrze się urywał i dośrodkowywał. Ale to jest bez sensu. Popełniał w ch... błędów w obronie nie wracał... Zacznijmy wymagać od obcokrajowców potem od Polaków. Polak jak jedzie na zach. musi być 2x lepszy niż np niemiec. Żuraw powiedział, że ich gra wygląda dobrze do czasu aż nie zdecyduje się na jakąś grę "po swojemu" obcokrajowcy tym niszczą założenia taktyczne... :/
ZACZNIJMY WYMAGAĆ OD OBCOKRAJOWCÓW....
|
Tak.. Polak gdy jedzie na tzw. Zachód (bo my też jesteśmy mimo wszystko "Zachód") musi zapierniczac ale to nie znaczy, że koledzy z boiska nie zapierniczają.
Obcokrajowcy powinni pokazac, że im się należy? Zgoda, ale w moim pojęciu, pod jednym warunkiem: kiedy polscy zawodnicy pokażą, że im się też należy. Nie za to, że są Polakami ale za umiejętności i chęc do gry.
Na boisku było w ostatnim meczu chyba 6 Polaków (a po zejściu jednego Polaka zastąpił go następny Polak). To mało? Każdy z nich miał szansę pokazac się, albo razem, tworzyc "polski trzon drużyny", jej ducha.
Na obcokrajowców najpierw obraził się nasz wielki Brozinho, teraz Żuraw coś o nich mruczy ... Tylko zapomniał, kiedy był takim obcokrajowcem w Celticu chociażby. I co. Tam było można?
Jeszcze jedno: na całym Świecie da się grac w wielonarodowym zespole tylko w Polsce nie? Nie da się nie zauważyc, że ich w Wiśle nie ma

ale czy ten balon nie został nadęty do zbyt wielkich rozmiarów?
Osobiście uważam, że hasło "obcokrajowcy" stał się w naszej drużynie jakimś słowem/wytrychem. Usprawiedliwieniem. Kluczem do działań spychologicznych.