Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#394
Stary 02.10.2010, 15:24
willow napisał(a):Wyświetl post
Markus => Jirsak wcale nie zagrał złych zawodów. Owszem, nie błyszczał, ale nie bardzo mógł. eby rzucić prostopadłe podanie, najpierw napastnik musi się do takiego podania pokazać. Wobec totalnego bezruchu naszych napadziorów, każda próba prostopadłego zagrania skończyłaby się stratą. Natomiast podania Jirsaka zmieniające stronę boiska czy rozszerzające grę były już bez zarzutu.
To prawda, ale też nie tworzył przewagi, nie szukał akcji indywidualnych, nie podchodził pod obrońców do rozegrania (przyczyniał się do tej "dziury" w środku pola). nie oddawał strzałów z dystansu itd. itp. Nie miał ani jednego niekonwencjonalnego zagrania, do których Garguła zawsze, nawet w katastrofalnej formie jest zdolny.

Cytat:
Bezruch w ataku. Dzisiaj szczególną.uwagę zwróciłem na to, jak poruszają się nasi gracze ofensywni po boisku. To jest po prostu dramat. Zawodnik, który ma akurat piłkę przy nodze, nie ma komu podać. Wszyscy czekają nie wiadomo na co. Żurawski, Brożek, Małecki, Boguski, Kirm =stoją i patrzą, mając na plecach obrońców. Każde podanie w ich stronę to wyprzedzenie przez zawodnika drużyny przeciwnej i strata. Nie ma w nich nawyku: "podaję i natychmiast wychodzę na pozycję". Jest raczej "podaję i czekam co będzie".
Mnie to też bardzo denerwuje i smuci. Bo to są podwórkowe reakcje, a nie zachowania piłkarzy zawodowych. Ich psim obowiązkiem na murawie jest ruszać się, a nie czekać, co się stanie. Dla mnie gra na alibi, wyczekiwanie, brak ruchu po podaniu i przed, jest równoznaczne z lekceważeniem boiskowych obowiązków.

willow napisał(a):Wyświetl post
Ależ ja nie twierdzę, że to problem ostatnich tygodni. Tak na prawdę ostatni raz graliśmy ładną.piłkę za pierwszego Skorży, potem to już równia pochyła.
Bo wtedy naszą całą grę ofensywną skrzydłem robił niejaki Kamil Kosowski, najbardziej niedoceniany piłkarz w Wiśle. On ciągnął zespół, szarpał, gubił krycie, dokładnie podawał, a jak Brożek olewał obowiązki i nie ruszał tyłka np: na krótki słupek, potrafił ustawić go do pionu.

Był też Zieńczuk w rewelacyjnej wówczas formie. Ładnie kończący akcje lewym skrzydłem, o celnym strzale.

Dziś jest chaotyczny Małecki, niezły piłkarsko, ale ociężały Burkhari i cała reszta bardzo przeciętnych, by nie powiedzieć marnych zawodników.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując