Wyświetl pojedynczy post
Ogryzek
Senior Member
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Pod koniec VIII wieku powstało państwo Wiślan. Stolicą Wiślan jest Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1685
Stary 02.10.2010, 10:39
Pozwolę sobie ponowić moje luźne spostrzeżenia po kilku meczach pod wodzą Maaskanta. Taka luźna "krytyka" a nie płacz czy narzekanie

Nie żal mi wcale Maaskanta - sam wybiera taktykę i wykonawców, a że nie graliśmy z Lechem tylko ze Śląskiem więc jak widać jego wizja gry "zawsze na jedno kopyto" i takiej samej taktyki na każdego przeciwnika nie zdaje egzaminu. Tak samo chcemy grać z Jagiellonią w Białymstoku, Koroną u siebie, z Bełchatowem na wyjeździe czy ze Ślaskiem w Krakowie.... co to my Barcelona jesteśmy jakaś co to może nie zważać na taktykę i grę rywali tylko zawsze gra swoje? Stąd minus dla Maaskanta. Jest też plus - wreszcie zdjął marokańską balerinę w połowie meczu. Szkoda że Żurawia tak długo trzymał na placu. I jest jeszcze 1 plusiki - wreszcie 0 z tyłu - pierwsze za czasów Maaskanta, ale niestety bardziej wynikało ono ze słabej gry Sląska i błędów sędziów (spalone Soboty) niż naszej gry.

No cóż widać że Maaskant cudotwórcą nie jest i nie będzie - niech trochę pomyśli nad zmianą taktyki albo dalej będizemy "dzielnie" remisować lub przegrywać. Czasami taktykę trzeba dostosować do wykonawców - to zdanie dedykuje trenerowi Maaskantowi

I jeśli mamy nie zdobyć MP czy PP to lepiej żebyśmy tak zajęli 8 miejsce i nie kompromitowali się w pucharach. Po co nam to? Może też da to do myślenia właścicielowi klubu - z pustego i Maaskant nie naleje

Podsumowując - (małe minusy dla Maaskanta)
- przywiązanie nadmierne do nazwisk (Boukhari, Żurawski)
- brak elastycznej taktyki dopasowanej do materiału jaki ma. Gramy to co chce trener ale nie ma tego kto grać.
- brak taktycznych niespodzianek dla przeciwników. Zawsze gramy swoje tj. jednostajnie to samo - tak jakbyśmy byli Barceloną która kiedyś rozklepie przeciwnika.
- Gramy w tym samym średnim tempie, brak zrywów i spowolnień gry
- Nie umiemy grać - wydawałoby się najprostszej rzeczy jak kontra.

Nie zmienia to faktu że do końca rundy Maaskant powinie pracować. W przerwie będzie można zadać pytanie - czy to jednak właściwa droga - teraz jest grubo za wcześnie. Natomiast ja podałem kilka rzeczy które mnie lekko drażnią u naszego trenera.
„Pierwotnie polską barwą narodową był »karmazyn« uważany w średniowieczu za najszlachetniejszy z kolorów. Wykorzystywany był on jako symbol dostojeństwa i bogactwa. Z uwagi na cenę barwnika potrzebnego do uzyskania tego koloru mało kto mógł sobie na niego pozwolić...
Odpowiedz cytując