|
Niska jakość gry naszych piłkarzy to nie kwestia decyzji personalnych, a jeśli już to w niewielkim stopniu.
Doprawdy ciężko jest mi zrozumieć, jak to możliwe, że z meczu na mecz jest coraz gorzej.
Mecz z Jagiellonią dał nadzieję. Koronie (dobra drużyna jak na Ekstraklasę) strzeliliśmy 2 bramki.
Od Bełchatowa zaczęła się kompletna beznadzieja. Wszystko, co było pozytywne w naszej grze nagle zniknęło.
Nie wydaje mi się, żeby choćby nawet najlepsze treningi wiele zmieniły.
Ci piłkarze muszą grać w meczach, złapać jakiś rytm, poczuć między sobą zrozumienie na boisku.
Tymczasem sytuacja wygląda tak, że następne spotkanie gramy 17 października w Zabrzu.
Moim zdaniem w tym czasie powinniśmy rozegrać co najmniej 2 mecze towarzyskie.
|