Arkadiusz Głowacki był na meczu Wisły na Vipie, miał śmieszną czapkę

a obok niego siedział Konrad Gołoś. Oczywiście musiał się trafić kibic natarczywy(tak zwany Pan Starszy) i zagadnął do Arkadiusza: "Panie wejdź Pan na boisko, bo dramat..." Tenże odparł tylko z uśiechem: " Niemogę, chory jestem..."