|
ja nie wiem, ten Lech ani nie ma super ataku, ani super obrony, trenera takiego jak każdy klub z A-klasy, a na puchary spinają poślady i grają bardzo dobrze, A jeśli nie dobrze, to chociaż nie najgorzej. Nie kompromitują się, grają mądrze. W lidze dają się masakrować 10-osobowej Legii, ale w Pucharach zawsze są pełni mobilizacji. Inne drużyny (w tym Wisła) jeśli kopią się po czołach w lidze, to w pucharach tym bardziej. Nie wiem, jak oni to robią...
I bez napinki, że Juve słabe, Salzburg tym bardziej - wystarczy sobie wspomnieć Tottenham, którego musieliśmy wyręczyć samobójem, by nas pokonał. Naszych zamiast to mobilizować - stresuje.
Chciałbym się doczekać meczu Wisły, w którym ci zawodnicy daliby z siebie wszystko, wzbili się na wyżyny. Ostatni taki mecz to chyba z Realem u siebie. Przegrali, ale grali jak wilki.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|