|
Dzisiaj piłkarze coś zademonstrowali i muszę się przespać z tym przesłaniem, zanim wypowiem się w tej sprawie, gdyż trzeba przetrwać do zimy a widać, że z tymi piłkarzami nie będzie łatwo przetrzymać nawet do najbliższej kolejki. Współczuje Maaskantowi już teraz, gdyż mimo jego błędów wynikających z niezrozumienia polskiej piłki a zwłaszcza minimalistycznych Wiślackich piłkarzy ery Cupiała, to zespoły w takiej formie jak dzisiejszy Śląsk, nawet po ciemku i bez nóg powinni byli dzisiaj piłkarze Wisły pokonać w dowolnym stylu i taktyce Maaskanta i to jeszcze z palcem w dupie na siedząco a nie na stojąco, jak to nam zademonstrowali wraz z palcem środkowym , skierowanym w stronę Wisły. Dzisiaj najbardziej nawet zajebany Łobodziński byłby różnicą na boisku i to świadczy o s....ysyństwie, jakie dzisiaj miało miejsce na boisku. Przespać się muszę z tematem, z uwagi na przemyślenie wniosków niezbędnych do zaaplikowania Wiśle. Co jak co, ale Maaskant nie zasłużył na takie gówno ze strony piłkarzy, nawet, jeśli zmęczyli się już sobą ośmiogodzinnym dniem pracy. Co jak co, ale Cupiał i Basałaj powinni się mocno zastanowić, czy wiedzą aby na pewno, co powinni w tym przypadku zrobić w zimowym okienku transferowym, bez najmniejszego straszenia teraz i bez jakichkolwiek zapowiedzi . Jeśli powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B, przynajmniej aby być fair wobec siebie samych a nie tylko Holendrów czy kibiców i trzeba to powiedzieć w milczeniu teraz a w szalonej wręcz determinacji zimą. Tylko czy stać Cupiała na mądrą lecz bezwzgledną postawę w zimowym okienku transferowym i to rzetelnie przeprowadzoną a nie pozorowaną, jak ostatnio, gdyż w przeciwnym przypadku, nowy stadion przerośnie Wisłę i zardzewieje.. Wisła potrzebuje operacji i transfuzjii błękitnej krwii, przeprowadzonej z chirurgiczną precyzją w białych rękawiczkach. Bo obecnych piłkarzy stać na o wiele więcej, ale tylko do pewnego czasu i pułapu a to za mało na cele stawiane sobie przez klub, dlatego nie warto już rozważać i zastanawiać się nad większością obecnych piłkarzy i ich uwag co do braku zrozumienia się na boisku i z trenerem w języku ojczystym lub zastępczym a nawet migowym. A propo`s tego ostatniego języka, to myślę, że zimą wielu piłkarzy powinno być poinformowanych przez klub o swoich decyzjach, właśnie w tym języku migowym w ramach tzw. mowy ciała a nowych piłkarzy należy przekonać mową innych środków, najlepiej płatniczych wreszcie, tak aby piłkarze trafiający do klubu przynajmniej byli gotowi do gry od zaraz a nie po roku czasu odzyskiwania sprawności fizycznej i piłkarskiej..
Ostatnio edytowane przez kot : 01.10.2010 o godz. 22:32.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|