To, że nuda to najmniejszy problem. Mnie martwi to, że jest to 4 mecz bez wygranej! Wisła Kraków i 4 mecze bez wygranej! I tak, to jest żenada.
Pozytyw tego meczu to... piękne flagowisko. Piłkarzy nie ma co wyróżniać (na plus), bo to tak naprawdę szukanie trochę na siłę.
Ale na minus bym wyróżniła. Zaczynając od Kirma, który mam nadzieję, że zimą opuści nasz klub, poprzez Bunozę (kurde, jak zobaczyłam skład to bardziej obawiałam się o Kowalskiego, ale on to nawet ponaprawiał jakieś błędy) i Żurawskiego kończąc na Boukharim. A no i naszej chyba nadrzędnej "gwiazdy" coś nei było widać- Paweeeeł Brożek! I on chciał grać w Fulham. . . Zamiast Żurawia trzeba było brać Żewłaka, no ale teraz to my możemy. Natomiast ten Boukhari- przyszedł i z miejsca nie wiedzieć czemu (tfu! wiedzieć wiedzieć- pupilek trenera przezeń ściągnięty) dostał miejsce w składzie kosztem Małeckiego (który dziś mimo wszystko udowodnił, iż powinien grać w pierwszym składzie).
To taka większość co mi na sercu leży. Mam nadzieję, że naprawdę będzie ku*** lepiej!!!
Co do sfery kibicowskiej jeszcze: co było śpiewane na nutę "que serra" oraz jakoś po meczu bodajże, jak piłkarze się żegnali ze sobą/z kibicami

?
Podsumowując: jak mają tracić punkty, to lepiej z przyjaciółmi, ale to jednak już za długo trwa. Nie spinają swoje tyłki i zapieprzają bo my się naprawdę cofamy. :/