Pamietam jak nie jeden raz "objawienia rundy" konczyly marnie, pamietam tez jak trwonily zespoly kilkunastopunktowa przewage, pamietam tez jak druzyna niby w kryzysie po przelamaniu golila wszystkich by na koniec dac ciala ze spadkowiczem, pamietam...itd itp.
Pisalem juz wczesniej i zdania nie zmienie : Gora tabeli bedzie taka jak BYC MUSI. Jedni moga - i oni predzej czy pozniej opadna z sil bo nie ciazy na nich presja, drudzy MUSZA - tutaj nie bedzie taryfy ulgowej. Grajek, nawet ten "przeplacony" bedzie mial swiadomosc ze jesli w tej Wisle/Lechu/Legii/Polonii nie zacznie zapierdalac to w najlepszym wypadku skonczy w rezerwach, w najgorszym poleci do klubu, w ktorym juz nie zarobi takiej kabony.
Jaga odpadnie na samym koncu, pierwsza spuchnie Lechia i nie ma znaczenia z kim zagra teraz. Po prostu takie mam przeczucie
Wisla po przebudowie,Legia to samo, Lech zajety pucharami ( na nasze warunki ma prawo byc zmeczony bo wiemy jak u nas sie gra... ) Polonia...coz kazdy wie co tam sie dzieje. Trzeba jednak pamietac ze to w koncu zaskoczy. Zaskoczyc musi bo presja w takim Krakowie czy Warszawie jest nieporownywalnie wieksza niz w Gdansku czy Bialymstoku. Nie tyle presja kibicow, co zarzadu, trenera, ludzi zwiazanych z klubem.
Nie deprecjonuje zespolow z mniejszych miast, zespolow ktore nie tak dawno graly o srodek czy o utrzymanie. Po prostu pewne zespoly a raczej specyfika danych klubow nigdy sie nie zmienia.
Gratuluje Jadze ulozonej,skutecznej gry. Gratuluje tez Lechii wynikow, ale pierwsza z tych dwóch druzyn przy kontuzji lub slabszej formie Grosicki/Frankowski duzo traci, smiem twierdzic ze wiekszosc atutow, a przed druga jeszcze sporo wyjazdow w ktorych to wyjdzie co tak naprawde Lechia gra, bo do dzisiaj to najczesciej grajaca u siebie druzyna.
Mozemy tak dywagowac do jutra...ale po cholere?
Porozmawiamy po 10-15 kolejkach i kazdy bedzie wtedy madrzejszy o pewne doswiadczenia
