wolfy napisał(a):

Od jakiegoś czasu to samo chodziło mi po głowie, ale nie chciałem głośno dać temu wyrazu, żeby u niektórych nie wywołać załamania nerwowego ( KMWTW ). Skoro jednak poruszyłeś temat...
Ja się przede wszystkim obawiam, że Basałaj może chcieć zwolnić Maaskanta żeby ratować swoją dupę. W końcu ktoś będzie pewnie musiał beknąć za "wyniki poniżej oczekiwań" ( sportowe i finansowe ), a wówczas albo trzeba będzie się uderzyć w pierś i powiedzieć "schrzaniliśmy okienko transferowe", albo - zwalić winę na trenera, bo przecież nie wykorzystuje "potencjału" ( ) naszych zawodników.
Weźmy na ten przykład hipotetyczną sytuację, gdy z walczącym rozpaczliwie Śląskiem będziemy grali z parą stoperów Bunoza - Kowalski. I co może w tej sytuacji zrobić Maaskant? Dać na mszę - OK. Ale coś poza tym? A kto odpowiada za to, że nie mamy w kadrze choćby jednego przyzwoitego stopera ( nie mówiąc już o ławce rezerwowych - bo pisałem że kartki i kontuzje muszą przyjść )? Gdzie tu wina trenera?
Tak więc - łapy precz od Maaskanta, jakby co, to wywalić Basałaja. Przynajmniej przestanie udzielać w imieniu Wisły debilnych wywiadów.
|
Widzę, że rozważamy już nie ile czasu na budowę ma Maaskant i jak lichym dysponuje materiałem, tylko kto będzie odpowiadał za to, że niczego nie zbuduje. To już progres.
Teraz pytanie do "umiarkowanych optymistów" - gdzie jest ten wasz nowy, rozsądny i cierpliwy Cupiał? Już nie popiera na 1906% długofalowego planu pracy od podstaw prezesa Basałaja?