Wybaczcie panowie, ale teksty pokroju: "ktos ogladnie pare filmow i jest znawca kina

", albo "A ile filmów w życiu widziałeś?" są tutaj bardzo nie na miejscu. Nikt się na znawce i krytyka kina nie robi. I na prawdę nie jest ważne, czy ktoś widział w życiu 3 filmy czy 3 mln filmów. Ważne że każdy ma swoją hierarchie filmów opartych na własnym guście. Wypowiadając się o "Domu..." napisałem co mi się w nim nie podobało i dlaczego taką niską ocenę mu wystawiałem i finito.