Uran235 napisał(a):

Film jest ciężki i specyficzny. Z całą pewnością nie ma nic wspólnego z "Fargo". To jak dla mnie jest typowe kino exploitation, autor momentami aż sam chyba nie wiedział jakie głupoty tam wtrynić żeby było bardziej kontrowersyjnie. Jeżeli ktoś oczekuje bardzo inteligentnego i głębokiego filmu to się raczej przejedzie. Jak ktoś chce mocne kino w stylu Tarantino, nastawione na dialogi i eksponujące wszelakie patologie- to "Dom zły" jest dla niego. mNie osobiście całkiem nieźle się go oglądało bo jest bardzo profesjonalnie (może z wyjątkiem sceny porodu) zrealizowany. Ale żeby mnie powalił na kolana i zasłużył na takie pochwały, to nie powiem, bo film generalnie jest płytki.
Zamiast tego proponuję "Bad Lieutenant" w nowej wersji z Nicolasem Cagem. Też ciężkie kino, też sporo paskudztwa się dzieje na ekranie, ale akcja całego filmu o wiele bardziej rajcuje. Przy okazji jest to parodia chyba wszystkich wątków z gatunku cop drama. Są nawet duży pies i ojciec alkoholik.
|
Dla mnie z kolei film z Cagem był płytki-najgorszy film Herzoga jaki widziałem.