|
dokładnie! Osman się zachował prawidłowo, dogonił Małkowskiego, nie dopuszczając jednocześnie do zejścia w stronę bramki. Widząc tę sytuację przed oczami stanęła mi identyczna sytuacja z meczu z Jagą i przerażenie, że znowu się tak samo skończy. Osman jednak wytrzymał do końca, tyle tylko że Małkowskiemu wyszedł strzał.
|