Marszałek napisał(a):

|
Co do Chaveza to nadepnął na faceta po gwizdku i zrobił to ewidentnie przypadkowo. Widać to gołym okiem. Poza tym gość jest tak stremowany,że na taki krok sam by się nie odważył. Musi Chavez grać i to dużo a będzie z tej mąki chleb. Bramka nie obciąża jego konta,no ludzie. Małkowski wszedł na "pełnym gazie" pod piłkę zgraną głową.
|
Absolutnie się zgadzam. To nadepnięcie na pewno nie było wykonane z taką premedytacją, jak zrobił to wcześniej Vrdoljak (który zresztą jakiejkolwiek kary uniknął). Tym bardziej byłbym naprawdę zniesmaczony, gdyby w sytuacji naszego stopera Komisja Ligi zdyskwalifikowała Honduranina. Te dwa zagrania są diametralnie różnie i jeśli faktycznie Chavez zostałby ukarany, to klub powinien się od tej decyzji odwoływać bez dwóch zdań.
Co do samej gry Osmana, to uważam, że jak na pierwszy mecz w Ekstraklasie, zaprezentował się naprawdę nieźle. Oczywiście nie ustrzegł się błędów, jednakże nie prowadziły one do bezpośredniego zagrożenia pod bramką Wisły. I sądzę, że obciążanie go za niezablokowanie strzału Małkowskiego jest przesadzone. To Cleber przegrał na pozór mało ważny pojedynek główkowy, zaś Chavez musiał ścigać wybiegającego na pełnej szybkości z drugiej linii pomocnika Bełchatowian. Uważam, że i tak spisał się w tej akcji naprawdę nieźle, bo potrafił Małkowskiego dogonić i wypchnąć bardzo blisko linii końcowej boiska. A że gol padł, to wypada tylko pochwalić precyzję strzału.
Inna sprawa, że podczas akcji bramkowej dla GKS-u nasza obrona była ustawiona bardzo wysoko, co wg mnie nie jest zbyt mądrym posunięciem na wczesnym etapie budowania i stabilizowania tej formacji (efekty takiej gry mogliśmy doskonale obserwować w ostatnim meczu Pucharu Polski z Lechią Gdańsk). Zwłaszcza gdy jeden ze stoperów jest już w bardzo podeszłym wieku i jego walory fizyczne - a przede wszystkim szybkość - nie są na najwyższym poziomie. Drugi stoper budową ciała przypomina natomiast w pewnym sensie czołg, służący głównie do rozbijania ataków pozycyjnych (choć mimo tego - ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu - potrafił nadrobić sporą odległość, która dzieliła go od szybkiego Małkowskiego i przeszkadzać mu w oddaniu czystego uderzenia) albo i wybijania z głowy jakichkolwiek zapędów ofensywnych przeciwnikom. Mimo wszystko sądzę, że nasza linia obronna powinna raczej ustawiać się trochę bliżej bramki Pawełka, by neutralizować jakiekolwiek próby kontrataków przeciwnika - zwłaszcza gdy gramy aż pięcioma pomocnikami, którzy
powinni przecież dominować w środku pola...
P!