Pierwsza połowa meczu była nie napawała optymizmem. Remis należy rozpatrywać w kategorii sukcesu, zważywszy na ilość sytuacji na boisku. Smutne jest to że Wisła musiała stracić gola żeby się przebudzić. Inaczej mecz zakończyłby się 0:0 albo stracilibyśmy głupią bramkę w końcówce. Jeśli chodzi o rzut karny to nie spodziewałem się że Boguś podejdzie do niego, (już widziałem piłkę w rękach Sapeli) na szczęście Rafał zrobił to co do niego należało. Sądzę że dodało mu to pewności siebie, jako napastnik potrzebuje bramek jak ryba wody. Jeśli chodzi o następne spotkanie ligowe, to Śląsk zapewne 'tanio skóry nie sprzeda

' ale najwyższy czas zacząć gromadzić punkty i poprawić grę.
PS.Release Mr Kirm!