Dzisiaj święto pejsowatych, pokonali z pomocą elitę europejską gdyńską Arkę
Radość jak po zdobyciu LM. Nie ma się co dziwić w końcu wygrywają raz na ruski rok, a tego narkomana słychać w Bronowicach.
Na Shellu(obok Kaufland) paru chudych 50-kilowych łebków w roztryplonej bmce złozonej z kilku aut, na prześwistanej turbince prowokacyjnie nucą sobie pieśni rodem z Izraelu... ależ to jest żenujące.