Ten nowy supermarket na kałuzy i tak nie myje się do Bonarka Center lub M1. Przy nich wyglada na mały osiedlowy sklepik.

Przy ogromnych promocjach (bilety po 10 zł + kilka tysięcy darmowych karnetów dla pracowników Comparchu, występów lokalnego pedryla, reklamach na mieście i sztucznych ogniach) frekwencja ma osiagnąć zaledwie 12 tys.