Stawiałem remis w starciu L-L. Prawie się nie pomyliłem. Brakło kilka minut. Ale co chciałem powiedzieć, po raz kolejny irytuje i śmieszy mnie ta umięśniona panienka w spodenkach - Arboleda. Oglądam teraz bramki z meczu i co słyszę, że obrażony Arboleda po stracie bramki idzie sobie gdzieś w kierunku bocznej linii w stronę szatni

Porażka!