wolfy napisał(a):

Co do mojej postawy - za krótko jesteś, żeby oceniać. Zostańmy przy tym, że w mojej ocenie - na szacunek sobie trzeba zapracować.
|
a ja jestem wystarczająco długo, aby ocenić, że dyskusja z Tobą dla każdego kto ma inne poglądy kończy się podważaniem jego zdolności intelektualnych? Że racje masz tylko ty? Że nigdy nikomu nie dałeś się przekonać w żadnej sprawie? Miejże chłopie swoje zdanie jak najbardziej, broń go, staraj się dyskusją przekonać adwersarzy do swojej racji, ale nie obrażaj - bo wtedy zamiast przekonać go do swoich, często słusznych, argumentów, osiągasz efekt odwrotny, i osoba obrażana "okopuje się" w swoim, często błędnym myśleniu. Zwykły ludzki mechanizm.
Tymczasem dorobiłeś się na tym forum marki pieniacza, z którym nie ma sensu dyskutować, bo albo się trzeba zgadzać, albo jest się wyzywanym.
Jonasz napisał(a):
|
Twoje uwagi dotyczące poszczególnych piłkarzy i sytuacji w klubie są często trafne, ale wywyższanie się tutaj i traktowanie innych forumowiczów jak poganiaczy bydła są nie do przyjęcia. Obrzydzasz tym chęć do odwiedzania tego miejsca.
|
- Amen
Wolfy napisał(a):
|
Mamy więc zawodnika bardzo dobrego - to Paweł Brożek .... Dlatego właśnie konstrukcje oparte na tylko jednym dobrym zawodniku nie sprawdzają się w lidze ... po prostu kiedy nie idzie w ataku, to wszystkie joby lecą na niego
|
Skoro Paweł jest zawodnikiem bardzo dobrym, jak to określasz, i 90% ofensywy Wisły to jego talent, jak twierdziłeś w dyskusji ze mną w innym temacie, to powinien być w stanie brać ciężar gry na swoje barki sam, jak niejednokrotnie robił to w zeszłym sezonie Małecki, czy w obecnym Rios. Wykreować akcję z niczego, z gąszczu nóg rywala, podać koledze na dołożenie nogi jak Patryk na wiosnę w meczu ze Śląskiem podał właśnie Pawłowi. Przytrzymać piłkę pod kryciem jak Rios, obracać się w stronę bramki z rywalem na plecach? Paweł tego nie robi. On jest typowym sępem pola karnego, i kreować gry nigdy nie będzie. Paweł Brożek jest zależny od gry swoich kolegów, sam sobie niczego nie jest w stanie wykreować. Zeszły sezon jest odbierany jako najgorszy w jego karierze, ponieważ Wisła Kraków jako drużyna grała tragedię w ofensywie - gdyż nie było w tej drużynie jakiegokolwiek piłkarza poza jeźdźcem bez głowy Maleckim, który byłby w stanie kreować grę. A Paweł jako piłkarz wykańczający akcję potrzebuje tego jak ryba wody. Brożek może i jest piłkarzem dobrym - ale w aspekcie wykańczania akcji całego zespołu - a nie kreowania gry. Więc przestań naginać rzeczywistość, bo Paweł Brożek jest tak dobry jak dobrze gra drużyna Wisły Kraków, i jest zależny od podań kolegów, a nie jest on 90% wartości Wisły w ofensywie jak twierdzisz. Ja wiem że to często on dotyka ostatni piłkę chwilę wcześniej przed momentem gdy sędzia wskaże na środek boiska, ale kluczowe zdarzenia dla bramki często maja miejsce zupełnie gzie indziej na boisku.
I żeby była jasność - Wisła Kraków w obecnym składzie nie ma najmniejszych szans na mistrza Polski. Na puchary raczej niestety też. Natomiast dzięki sprowadzeniu kilku piłkarzy ofensywnych, liczę, że w obecnym sezonie wykreuje się zalążek drużyny, który odpowiednio wzmocniony, w przyszłym sezonie zje tą ligę na śniadanie. I trzeba koniecznie pozbyć się Łobo, Boguskiego i Jirsaka. Oni na początek.