Wyświetl pojedynczy post
Kocur
semper fi
 
 
Od: 09.2003
Skąd: TYNIEC

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10217
Stary 25.09.2010, 09:46
Jeszcze a'propos Węgier i "kryzysu" według wyborczej:

Cytat:
Nawet w kryzysie Węgry przyciągają inwestycje motoryzacyjne. Za kilka lat nad Balatonem mogą produkować więcej aut niż Polska, przegrywająca motoryzacyjną rywalizację w Europie Środkowej.
W Budapeszcie święto. W czwartek niemiecki producent luksusowych aut Audi ogłosił, że kosztem 900 mln euro zbuduje w mieście Gyor fabrykę samochodów na miejscu montowni, w której składano auta z części importowanych z Niemiec. - Przekształcimy nasz węgierski zakład w fabrykę samochodów z prawdziwego zdarzenia - zapowiedział szef Audi Rupert Stadler. Od 2013 r. na Węgrzech Audi będzie produkować do 125 tys. sportowych modeli aut TT i A3 Cabriolet oraz jeszcze jedną odmianę A3. W fabryce będzie zatrudnionych 1,8 tys. osób, a u kooperantów powstanie 7 tys. miejsc pracy - zapowiedziało Audi.

Premier Węgier Viktor Orbán nie krył zadowolenia. - Inwestycja przyczyni się do zwiększenia o blisko 2 proc. rozwoju gospodarczego Węgier, gdy produkcja osiągnie maksymalny pułap - stwierdził szef rządu Węgier, które dwa lata temu wpadły w kryzys finansowy i musiały prosić o ratunkowe kredyty UE oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

W tym tygodniu także Opel zapowiedział, że kosztem 500 mln euro zmodernizuje i rozbuduje swoją fabrykę silników na Węgrzech. Za dwa lata zakład zacznie produkcję trzech nowych silników. Dzięki tej inwestycji powstanie 1 tys. nowych miejsc pracy oraz 2,5 do 3 tys. u kooperantów. - To przyczyni się do wykonania naszego planu stworzenia w ciągu dekady 1 mln nowych miejsc pracy - stwierdził Orbán na konferencji prasowej, zapowiadając 27 mln euro pomocy publicznej dla inwestycji Opla. - Wielcy gracze gospodarczy znów wyrażają zaufanie do Węgier - podkreślono w komunikacie węgierskiego ministerstwa gospodarki.

Inwestorzy wychwalają Węgrów. - Doskonałe warunki dla naszej inwestycji stworzyło polityczne poparcie na poziomie władz centralnych i lokalnych - podkreślił wiceprezes Opla Reinald Hoben. Chwalił też "bardzo dobre kwalifikacje, wysoką motywację i wysokie standardy wykształcenia" węgierskich robotników.

Koncerny samochodowe nie straciły zaufania do Węgier nawet w apogeum kryzysu. Dwa lata temu niemiecki Daimler właśnie na Węgrzech postanowił zbudować swoją fabrykę aut, odrzucając ofertę rządu Polski. Za dwa lata fabryka w Kecskemet zacznie produkować do 200 tys. małych mercedesów rocznie. W budowanej kosztem 800 mln euro fabryce będzie pracować 2,5 tys. osób plus 10 tys. u kooperantów.

Węgrzy, którzy do 1990 r. nie produkowali samochodów osobowych, za kilka lat mogą w tej dziedzinie wyprzedzić Polskę. Fabryka Suzuki na Węgrzech produkuje do 300 tys. aut rocznie, a inwestycje Daimlera i Audi zwiększą ten potencjał co najmniej do 625 tys. aut rocznie. Tymczasem w Polsce Fiat zrezygnował z produkcji nowej Pandy i zapowiadał, że do 2014 r. produkcja zakładu w Tychach zmaleje do blisko 470 tys. aut z ponad 600 tys. sztuk w zeszłym roku. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość FSO. Dzięki zapewnionej w 2007 r. produkcji nowej Astry od dna odbija się fabryka Opla w Gliwicach, ale jej potencjał wynosi nieco ponad 200 tys. aut rocznie. W sumie za kilka lat z taśm montażowych zakładów w Tychach i Gliwicach może wyjeżdżać tyle aut co z węgierskich fabryk.

Na więcej nie mamy szans. Od początku dekady Polska już pięć razy przegrała z Czechami, Słowacją i Węgrami rywalizację o nowe fabryki aut. Uciekły nam miliardy euro zagranicznych inwestycji, które u naszych sąsiadów tworzą tysiące miejsc pracy i gwarantują im miliardy euro wpływów z eksportu. W ten sposób w produkcji samochodów już wyprzedziły nas Czechy, a wkrótce może to zrobić Słowacja. Tamtejsze zakłady koncernu koreańskiego Kia i francuskiego Peugeot-Citroën mogą produkować 500 tys. aut rocznie, a w zeszłym roku Volkswagen zapowiedział, że kosztem 300 mln euro rozbuduje fabrykę w Bratysławie, by produkować 280 tys. nowych aut rocznie. O koncerny zabiega tez pogrążona w kryzysie Rumunia. Do 350 tys. samochodów z rumuńskich zakładów Renault dwa lata temu Ford postanowił dołożyć produkcję 300 tys. własnych aut. Fiat w tym roku otworzył nową fabrykę silników w Bielsku-Białej, ale nowych okazji szuka też poza Polską. Przed rokiem Włosi zapowiedzieli 500 mln euro inwestycji w produkcję aut w Serbii.

Dlaczego Polska nie ściąga tylu inwestycji motoryzacyjnych co Węgry - uznane niedawno przez ministra finansów Jacka Rostowskiego za "niewiarygodne"? - Ministerstwo Finansów nie ma pełnej wiedzy na temat przesłanek decyzji koncernów samochodowych. Inwestycje to domena Ministerstwa Gospodarki. Jeśli chodzi o sytuację finansową innych krajów UE, z punktu widzenia Ministerstwa Finansów istotna jest pozycja danego kraju na rynku papierów dłużnych oraz koszty obsługi zadłużenia - stwierdziła rzeczniczka resortu finansów Magdalena Kobos. Komentarza z Ministerstwa Gospodarki wczoraj nie dostaliśmy.

- Chciałoby się, aby fabryka Audi powstała w Polsce, ale nie mieliśmy na to szans. Od czasu inwestycji Daimlera na Węgrzech nie ma mowy o budowie nowych fabryk aut, tylko o rozbudowie i modernizacji działających już fabryk. To dotyczy też ostatnich inwestycji Audi i Opla na Węgrzech - uważa Rafał Orłowski z firmy AutomotiveSuppliers.pl.

U nas ministerstwo nie wie, bo to pewnie inne ministerstwo, tamten minister też nie wie bo to może ten poprzedni minister ma informacje dlaczego każdy ma nas w dupie a świat się kręci wesoło
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE