1q2 napisał(a):

Może było tak jak piszesz ale na prawdę z przyjemnością się ten mecz oglądało co w naszej lidze częste nie jest
|
Kreseq ma rację. Oglądałem drugą połowę po angielsku z wyciszonymi trybunami to momentami był wstyd za tych piłkarzy. Trybuny fałszują obraz bnaszej piłki

Zero taktyki i niewiele więcej umiejętności. To jak w prostych sytuacjach nie byli w stanie piłki opanować... dramat. Szczególnie Vrdoljak to jakiś paralityk, gorszy od Diaza. Zaimponował mi tylko Radović, momentami ośmieszał Kuchenkorza. O ile Legia po prostu zagrała z serduchem w trudnej sytuacji, o tyle Lech był po prostu żałosny po przerwie. Legia chciała wygrać i zasłużyła na zwycięstwo. A Amica nie istniała, odpuściła odbiór w drugiej linii a w ofensywie potrafiła tylko walnąć z dystansu.