Totalnie sponiewierany wracam z meczu.
Wszyscy liczylismy na w......., tak na w....... a jednak... Pokazali ze chca, mimo gry w 10 przez cala 2 polowe udalo im sie wygrac.
Nie zmienia to faktu ze Rybus to idiota, Antolovic dal ciala, Pomoc grala jakby czekali na gwizdek ale... Slowa uznania dla Kucharczyka i mimo wszystko dla Mezengi za gramke.
Liczylem ze bedzie przegrana i Maciek poszuka innego klanu, a tutaj takie cos...
Moze ( w co watpi kazdy ) zaczna grac jak na Legie przystalo?
Gralismy slabo, ale Lech zagral jeszcze wieksza padake i to ten wielki Lech, ktory Juve prawie "przeoral"?
Osobne podziekowania dla Pana Kielbowicza. Ze on tak jeszcze moze i ma sile... Szacunek Kielbik !!!
Ciesza punkty i gra Kucharczyka - on bedzie wielki, zapewniam

.... W drugiej polowie IV i Manu zaczeli szalec i dobrze. Wykartkowany pierwszy, a drugiego pod koniec juz sie bali. Zeby tak gral od 1 minuty.
Ambicji i woli walki nie brakowalo, pytanie tylko czemu tak pozno.
Niechciany, wysmiewany a jednak strzelil. Oby to byl prognostyk na lepsze jutro.
Moze nie z Mackiem ( oby ) ale zeby oni czuli dla kogo graja i po co ich sprowadzili. To nie Odra Wodzislaw do ch***
Na tym koncze.
Pozdrawiam i ide dalej pic... Nie pisze wiecej bo znowu dostane slusznego bana
PS: Choto zerwany Ahilles.... Boze, czemu

? Trzymaj sie czarne zloto
Arboleda to dziwny czlowiek....on chyba chce na zachod

Spuscic psa ze smyczy!!!
CZEKAM CO **** Z WESZLO NAPISZA. NO JAK TAM S....YSYNY? JUZ JAKIES "SZOW" NA TAPECIE? BRANDZLOWAC MI SIE LECHEM I TO W TEJ CHWILI.