Raphael napisał(a):

|
Moim zdaniem to jednak słuszna decyzja Maaskanta. W każdym kraju to piłkarze przyjezdni uczą się miejscowego języka, a nie języka Shakespeare'a. Nie słyszałem, żeby Dudka czy Jeleń uczyli się angielskiego we Francji, albo Błaszczykowski w Niemczech.
|
Nie porównuj francuskiego czy niemieckiego do polskiego - niestety to nie ta liga. Problemem Dudki Jelenia czy Błaszcza było to że oni nie znali żadnego języka oprócz polskiego.
Tak jak na koncu stwierdziłem, ty stawiasz na polską dumę - ja stawiam na to żeby mogli się porozumieć.Gwarantuje Ci że manewr z uczeniem polskiego obcokrajowców nie przejdzie a wszyscy którzy nie znają angielskiego nadal pozostaną bezjęzyczni.
Chyba umknęło Ci że angielski jest językiem międzynarodowym.Jeśli mamy taki skład, takiego trenera i takiego dyrektora sportowego , to należało by pójść takim systemem, który jak najszybciej da rezultaty.Jeśli stawiamy na narodową dumę - ok tylko nie licz że którykolwiek z nich nauczy się tego języka.