zajacek napisał(a):

Strasznie emocjonalna się ta dyskusja robi... Wolę jednak dyskusję na argumenty, a nie na lęki...
Jeszcze raz napiszę - mamy to, co mamy (w sensie kadrowym) i - mimo wszystko - ja widzę szansę zrobienia z tego drużyny. Jako, że to jest wątek o Maaskancie, wydaje mi się bez sensu dyskutować o wartości kadry Wisły.
Nie czekam na cudowne przebudzenia. Uważam, że Cikos i Bunoza to dopiero materiał na dobrych obrońców i nie powinni być kupowani jako "wzmocnienia". Widzę, jakim marnotrawstwem jest trzymanie Łobodzińskiego i obawiam się, że ani Kirm ani Jirsak nie zrobią już furory u nas (choć mała nadzieja wciąż się tli bo pachnie mi to w obu przypadkach problemami z psyche)
Ale ciekawi mnie właśnie, jak w takich trudnych kadrowo warunkach poradzi sobie Maaskant. Niewielkie powody do optymizmu już znajduję - Brożkowi znów się chce, Mały dostał po uszach, Wilk dostaje szanse, na które zasługuje. Czy Bunoza i przede wszyskim Cikos przerobią w przyspieszonym trybie "podstawówkę dla obrońców" mając Maaskanta za nauczyciela ? Czy pewność siebie i głód piłki odzyska Żuraw ? Czy Wilk zrobi postępy na miarę Euro 2012 ? To według mnie ciekawe tematy.
A nadzieję trzeba po prostu mieć ...
|
Szanse zrobienia z tego co jest drużyny są nikt temu nie zaprzecza tyle tylko że ekipy nie na mistrzostwo polski - europejskie puchary pominę milczeniem. A chyba nie takie podobno mamy ambicje chociaż już sam trener ostatnim przestał mówić o LM i dobrze bo choć jest u nas krótko poznał nasze realia czego pan Basałaj jakoś nie może dostrzec epatując na każdym kroku awansem do LM w przeciągu sezonu - grunt to optymizm. Nazwać to można jedynie bujaniem w obłokach, wiele rzeczy by się chciało gdzie nie spojrzeć wielkie NIC.