Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3325
Stary 23.09.2010, 20:20
studio2 napisał(a):Wyświetl post
Oj Uran zabolala riposta
Jak pisałem, że maturę masz przed sobą to się zgrywałem. Teraz zaczynam podejrzewać, że Ty faktycznie synek jesteś. Mógłbym napisać, że wszystkie laski w Poznaniu wyglądają jak Kserkses z "300", tylko noszą wąsy- efekt Waszej niezdrowej fascynacji Niemcami... I co i byś się o to obraził, przejął się w ogóle tym tekstem? Nie? Dlaczego? No właśnie.

studio2 napisał(a):Wyświetl post
A co jesl iw kazdym meczu bedzie strzelal?


Praktycznie strzelal tylko Lewy, ile mial asyst? Nie sadze zeby duzo, dlatego jesli Rudnevs tez tyle strzeli i reszta druzyny tez tak malo to jaki wniosek z tego wyjdzie? Ze nie musial wypracowywac innym sytuacje bo sam 3/4 meczy wygra.
Faktycznie, Lewy miał tylko 4 asysty. Ale asysty to tylko ostatnie podania, sucha statystyka niekoniecznie oddająca wkład w grę. Lewandowski robił waszą grę. Absorbował obrońców, wyciągał ich, przepychał, robił miejsce kolegom, robił młyn, potrafił zagrać tyłem do bramki, albo zrobić wyblok. Tego statystyka asyst nie obejmuje, ale ma gigantyczny wpływ na grę ofensywną. Ogólnie rzecz biorąc bez Lewandowskiego gracie pytę taką samą jak my. Tylko my jesteśmy w dużym dołku fizycznym i psychicznym, w dodatku gramy bez defensywy. U nas może być lepiej, u Was niespecjalnie. Jeżeli naprawdę myślisz, że jeden zawodnik wygrywa mecze i to jest ten, który strzela bramki, to jesteś po prostu śmiesznym trollem.

witeq napisał(a):Wyświetl post
i dlatego właśnie Brożek jest napastnikiem w skali europejskiej słabym, bo strzela bramki w zasadzie tylko z pola karnego, co więcej po dobrym podaniu, bo w tymże polu karnym już minąć rywala za bardzo nie potrafi, jedynie czasem wyprzedzić. A asystować i owszem, zdarza się Brożkowi, tylko widzisz, on musi dostać piłkę w okolicach bramki, najlepiej tak aby stać przodem do akcji - wtedy zagra ładną piłkę. Nie potrafi on sam dla siebie wykreować pozycji bądź do strzału bądź do asysty.
Brożkowi nie "zdarza się" asystować. Zeszły sezon to było dno w jego wykonaniu a i tak uzbierał 10 bramek i 10 asyst. To najwięcej asyst w lidze (ex aequo). Wcześniejsze sezony to po 7 asyst. A jak pisałem asysty to tylko sucha statystyka, która jest tylko wycinkiem całokształtu kreowania gry przez danego zawodnika. Brożek w formie, to jeden z niewielu zawodników w lidze, który swoim ruchem wymusza podania, a nie odwrotnie, to jest gość, który na kilku metrach potrafi zgubić krycie. I nie musi dostać piłki w polu karnym. Po prostu taki styl preferował jak był młody. Potem przyszedł Skorża, taktyka nie istniała i Brożek robił co mógł. Po pierwsze za Skorży nikt nie grał indywidualnie, a Brożek i drybling i szybkości siłę ma- kwestia żeby przekonać go do wykorzystywania tych umiejętności (oczywiście zakładając, że wróci do dawnej formy, co wcale pewne nie jest). Do tego Brożek potrafi strzelić z dystansu, chociażby z Czechami to pokazał. nie jest to jego atut ani nawet jakaś mocna strona, ale on to jednak też potrafi.

witeq napisał(a):Wyświetl post
Powiedz jeszcze, skoro poruszyłeś temat, co dawało to "cofanie" się Brożka po piłkę? Bo ja mam właśnie wrażenie, że od kiedy w Wiśle zabrakło jakiekolwiek jakości w linii pomocy, i przestały do Pawła dochodzić zagrania w okolice pola karnego (poza oczywiście dzidami Skorży które go mogły tylko frustrować), właśnie dlatego zaczął się "cofać" i rozegrał najgorszy sezon w swojej karierze, w którym liczono mu minuty bez gola. Bo Paweł z dystansu nie uderzy, nie szarpnie też jak Błaszczu czy chociażby Paulista. Nie ta technika, nie to panowanie nad piłką.
Jak Błaszczu nie szarpnie, ale lepiej niż Paulista potrafi podryblować, tylko tak jak mówię w takim ustawieniu nie ma okazji. Z tymi minutami bez gola to mówisz o ostatnim sezonie? To była patologia, bo Brożek po piłkę musiał wracać się pod własną połowę. Ja mówię o rozgrywaniu akcji, przede wszystkim przed polem karnym. Bo Brożek do rozgrywania zaczął się włączać już dawno. Wiem, że to trudno zauważyć, bo po takim kopnięciu sędzia nie gwiżdże i nie pokazuje na środek boiska, ale Brożek był bardzo aktywny w rozegraniu. Grał tyłem do bramki, rozdzielał podania do boków, gral klepki przed polem karnym, potrafił jednym zagraniem przyspieszyć akcję, zagrać kluczową otwierającą piłkę.

witeq napisał(a):Wyświetl post
Paweł Brożek jest jedynym prawdziwym napastnikiem w naszej kadrze, jest nam potrzebny, co więcej, w sytuacji gdy zaczniemy lepiej operować piłką dzięki Riosowi, Boukhariemu, Żurawiowi czy Małemu będzie on bramki strzelał, bo to typ żyjący z podań, a będzie jedynym wysuniętym piłkarzem. Jednakże nie rozumiem bezkrytycznego podejścia do Pawła które prezentuje 90% kibiców Wisły, gdyż wymaga się od niego właśnie tylko strzelania goli, a ja bym chciał żeby jeszcze czasem podjął ryzyko i brał na siebie ciężar gry w ofensywie i kreowania akcji dryblingiem.
Paweł angażuje się w grę. Jak długo był w formie (do feralnej kontuzji w Bełchatowie), to on ratował posadę Skorży, bo brak jakiejkolwiek taktyki ze strony trenera maskował właśnie swoim zaangażowaniem w kreowanie gry. Gdyby trzymał się szesnastki, ostatniego mistrzostwa by nie było. Natomiast co do gry indywidualnej to mówię- Brożek jej nie pokazywał, bo za Skorży nikt jej nie pojazywał. Dryblingi się chyba trenerowi nie podobały, bo wiecznie coś miał do Paulisty, Małeckiego w miejsce beznadziejnego Łobodzińskiego pół roku nie zdecydował się wprowadzić i ogólnie gra 1 na 1 za jego kadencji nie istniała.

witeq napisał(a):Wyświetl post
O ile dobrze widzę krytykujesz Rudnevsa że na razie tylko strzela bramki i nie daje tyle co Lewandowski, i zażarcie dyskutujesz z poznaniakiem.. Widzisz drzazgę w oku Lecha, a belki we własnym nie?
Maaskant póki co celowo przywiązał Brożka do pola karnego, bo w naszym ustawieniu, bez ruchliwości, przy fatalnej formie fizycznej, zawsze brakowało ludzi w polu karnym. Brożek potrafi grać w głębi pola, co pokazywał w poprzednich sezonach ale w tej chwili mamy inne priorytety. My budujemy właściwie od nowa, bo Skorża zostawił spaloną ziemię a jak się okazało Kasperczak jeszce tylko po nim poprawił. Lech stracił tylko jednego zawodnika i nie potrafi go zastąpić, a gra bez tego zawodnika leży i kwiczy. Lech ma problem z konstruowaniem sytuacji na własnym boisku grając przeciwko Arce Gdynia. Okresami jest żałośnie bezradny kiedy przeciwnik się nie odsłoni tak jak Juventus. I to wynika z tego ile dawał im Lewandowski i jak bardzo potrzebują takiego zawodnika żeby gra im się zazębiała.


Co do Lecha z Legią. Mimo wszystko będę wielce zaskoczony wynikiem innym niż zwycięstwo Lecha. Legia gra straszną padakę w każdej formacji. W dodatku Skorża u nas pokazał, że zawala mecze o dodatkową stawkę. Nie wierzę, że tym razem będzie inaczej.
Odpowiedz cytując