Uran235 napisał(a):

|
Co do Paljica- żaden z niego obrońca i to, że kibice dopatrują się w nim najlepszego gracza naszej defensywy pokazuje tylko w jak głębokiej d*pie jesteśmy. Chłop ma po prostu przyzwoitą technikę, dobrą motorykę i ktoś w szkółce piłkarskiej nauczył go jak wykonać prawidłowy wślizg. W naszej siermiężnej lidze to może czarować oko, ale niestety w kluczowych sytuacjach nie zastąpi wyćwiczonych umiejętności defensywnych, czego żywym przykładem bramka na 2:2 z Koroną. Chłop i tak jest lepszy od Cikosa, a jak się go podszkoli w następnej przerwie na reprezentację, to może nawet da radę pociągnąć tak do końca rundy. W przodzie na jego pozycję i tak jest zatrzęsienie zawodników, chociaż ja bym go chętnie widział w drugiej linii. Ja uważam, że to może być co najmniej wartościowy zmiennik, a nawet dobry gracz pierwszego składu i to nie tylko patrząc na obecną nędzę w składzie. Widać, że nie boi się prowadzić piłkę, szuka gry na jeden dwa kontakty z partnerami, ma mnóstwo wyuczonych na pamięć schematów ze szkółki piłkarskiej, które dla owoców polskiej myśli szkoleniowej są czystą abstrakcją. To jak chłop potrafi pobiec, pomyśleć, podciągnąć, ściągnąć na siebie uwagę, poczekać na partnera to jest niestety inna planeta. Nie ma z kim grać w te klocki, bo koledzy nie mają pojęcia o co mu chodzi, podczas gdy dla niego to nie jest wirtuozeria tylko rzemiosło. Czego na pewno nie umie- wyprowadzać gry długą piłką- gra zbyt przewidywalnie, zbyt niedokładnie, a może przede wszystkim zbyt "baloniaście"- brak mu pary w nodze. natomiast krótkie wyprowadzenie to jest poezja- szukam partnera- nie ma wolnego, to czekam, żeby mi się pokazał, nie pokazuje się to sam ruszam z piłką żeby wymusić ruch obydwu stron. Niestety wielokrotnie w takich sytuacjach nie dostaje wsparcia partnerów. Jak partnerzy zaczną sie ruszać to może być naprawdę dobry zawodnik w naszej talii, sam niewiele może zrobić , bo szybkość zawodnika przy ataku pozycyjnym przeciwko murującemu przeciwnikowi można łatwo wyblokować..
|
W pierwszym zdaniu odpowiedziałeś sobie na pytanie kim jest Paljic a raczej kim nie jest. Prawdopodobnie nigdy w życiu nie grał na tej pozycji na jakiej gra obecnie. Niemniej i tak gra przyzwoicie w obronie jak na skrzydłowego,żeby nie powiedzieć,że gra dobrze. Przy krytycznej ocenie Palijica się nie zgodzę, jednak trzeba przyznać,że ten nominalny pomocnik o dziwo lepiej prezentuje się w obronie niż nominalny obrońca Cikos na swojej pozycji. O ile druga bramka Korony to wina Pajlica ,że pozwolił dośrodkować, to Cikos jest o tyle winny,że nie próbował nawet przeszkadzać Niedzielanowi w oddaniu strzału głową. Zauważcie co Cikos robi kiedy piłka idzie na głowę Niedzielana?, otóż wykonuje onjakieś dreptanie w miejscu i cofa się chyba celem przykrycia gościa którego ma na plecach. Sęk w tym,że nikogo za nim nie było. Wg mnie powinien doskoczyć do Niedzielna i chociaż położyć mu rekę na ramieniu,już by to utrudniło oddanie celnego strzału Niedzielanowi, wejść barkiem w niego. Coś zrobić a nie uciekać i kryć ducha. Bunoza ma braki ale nadrabia wzrostem, ustawiać też się nie potrafi. Ale widać,że chyba coś z niego będzie. Natomiast Cikos,im dalej tym gorzej. Śmiejemy się z Legii,że Skorża i Walter to V kolumny ale jak patrzę na nasz nowy blok defensywny to zastanawiam się czy i u nas nie ma jakiegoś sabotażysty. Bo jak można sprowadzić takich słabych piłkarzy? I to jeszcze do obrony!O bramkarzu nie wspomnę,bo to facet umiejętności Pawełka więc o żadnym wzmocnieniu mowy być nie może. Potrzebujemy bramkarza na teraz a nie za kilka lat.