Ja bym z Bunozą się wstrzymał jeszcze z oceną. Nie mam pojęcia jak grał w poprzednim klubie, a przede wszystkim jaka tam była taktyka. W chłopaku coś jest. Ciągnie go do przodu, a w defensywie ma coś czego nie robią polscy obrońcy- gra na uprzedzenie i to przez większość czasu. Tak się u nas w lidze gra rzadko. Chłopak faktycznie w pozostałych aspektach jest totalnie zagubiony na boisku, chociaż widzę stopniowy drobny progres. Ja mam wrażenie, że on wcześniej grał coś zupełnie innego niż teraz, takiej gry jak u nas zwyczajnie nie zna i nie potrafi się przestawić. Przy czym wcale nie twierdzę, że jego gra jest zacofana/gorsza w stosunku do naszej. Jest po prostu kompletnie inna, mało gry w zwarciu, mało kontaktów, mało przepychania- a te czynniki są (niestety?) solą Ekstraklasy. Ponadto widać, że to chyba był duży przeskok dla chłopaka jeśli idzie o wielkość klubu, ilość kibiców i przede wszystkim presję. Jak wyjdzie do przodu, to w pół drogi traci pewność siebie i zaczyna się wracać, przy wyprowadzaniu piłki przeważnie gra do najbliższego partnera nie szukając trudniejszych rozwiązań. Jednocześnie nie twierdzę, że on kiedykolwiek przystosuje się do naszej piłki. Takiej gwarancji nie ma. Równie dobrze jego poprzedni klub mógł być słaby, liga też i on z taką grą po prostu się przemykał bez czynienia większych szkód, a że ma ciąg do przodu i gra na uprzedzenie, to jest łatwo zauważalny i przy bardzo powierzchownej obserwacji mógł łatwo komuś wpaść w oko (jako piłkarz mam nadzieję

). Na chwilę obecną koleś jest słaby, chociaż z obecnie grających obrońców i tak być może jest nawet najlepszy (ale to żaden splendor). Cleber naprawdę kiepsko się już trzyma.
Osobna para kaloszy to Cikos. On jest po prostu cienki. Im szybciej go ktoś ze składu wygryzie tym lepiej. Brożek, Branco, czy nawet Burliga, którego nie uważam za obrońcę. Cikos to jest niestety dramat bo on nie prezentuje żadnych atutów, ma braki praktycznie w każdym elemencie, bo nawet ta jego motoryka niespecjalnie przekłada się na jego grę w obronie. Jak kolesia Mijailovic w statycznej sytuacji nie tylko nabiera na zwód na zamach ale jeszcze kładzie na ziemię, to ja nie mam pytań- to jest dramat.
Co do Paljica- żaden z niego obrońca i to, że kibice dopatrują się w nim najlepszego gracza naszej defensywy pokazuje tylko w jak głębokiej d*pie jesteśmy. Chłop ma po prostu przyzwoitą technikę, dobrą motorykę i ktoś w szkółce piłkarskiej nauczył go jak wykonać prawidłowy wślizg. W naszej siermiężnej lidze to może czarować oko, ale niestety w kluczowych sytuacjach nie zastąpi wyćwiczonych umiejętności defensywnych, czego żywym przykładem bramka na 2:2 z Koroną. Chłop i tak jest lepszy od Cikosa, a jak się go podszkoli w następnej przerwie na reprezentację, to może nawet da radę pociągnąć tak do końca rundy. W przodzie na jego pozycję i tak jest zatrzęsienie zawodników, chociaż ja bym go chętnie widział w drugiej linii. Ja uważam, że to
może być co najmniej wartościowy zmiennik, a nawet dobry gracz pierwszego składu i to nie tylko patrząc na obecną nędzę w składzie. Widać, że nie boi się prowadzić piłkę, szuka gry na jeden dwa kontakty z partnerami, ma mnóstwo wyuczonych na pamięć schematów ze szkółki piłkarskiej, które dla owoców polskiej myśli szkoleniowej są czystą abstrakcją. To jak chłop potrafi pobiec, pomyśleć, podciągnąć, ściągnąć na siebie uwagę, poczekać na partnera to jest niestety inna planeta. Nie ma z kim grać w te klocki, bo koledzy nie mają pojęcia o co mu chodzi, podczas gdy dla niego to nie jest wirtuozeria tylko rzemiosło. Czego na pewno nie umie- wyprowadzać gry długą piłką- gra zbyt przewidywalnie, zbyt niedokładnie, a może przede wszystkim zbyt "baloniaście"- brak mu pary w nodze. natomiast krótkie wyprowadzenie to jest poezja- szukam partnera- nie ma wolnego, to czekam, żeby mi się pokazał, nie pokazuje się to sam ruszam z piłką żeby wymusić ruch obydwu stron. Niestety wielokrotnie w takich sytuacjach nie dostaje wsparcia partnerów. Jak partnerzy zaczną sie ruszać to może być naprawdę dobry zawodnik w naszej talii, sam niewiele może zrobić , bo szybkość zawodnika przy ataku pozycyjnym przeciwko murującemu przeciwnikowi można łatwo wyblokować.
Rios jest bardzo fajnym zawodnikiem, ale musi grać albo zdecydowanie w drugiej linii, albo nie może się tak cofać. Bo jest zwyczajnie zbyt wolny i zbyt słaby fizycznie. Chłopak ma świetną technikę zastawiania, ale przy pojedynkach, kiedy obrońca może użyć siły jest bez szans. Kiedy przejmuje piłkę głęboko i próbuje ruszać sam, jego dryblingi są imponujące ale brak im dynamiki i Rios przy tak długich rajdach zostaje w końcu osaczony i musi stracić piłkę. Teoretycznie mógłby ją po prostu wcześniej oddawać partnerowi, ale z trzema obrońcami na karku nie zawsze jest możliwość podnieść głowę i się rozejrzeć, tym bardziej, że przy naszej ruchliwości nie zawsze ma to sens.
Bardzo podoba mi się natomiast gra Wilka. Z tej mąki będzie chleb. Chłopak wie o co chodzi w odbiorze i w ataku. Dawno nie widziałem u nas środkowego pomocnika, który potrafiłby się tak włączyć w akcję w ofensywną, wejść w drugie tempo w pole karne, ustawić się na strzał przed szesnastką wesprzeć rozegranie na skrzydle- wszędzie na boisku go pełno. Przydałoby się tylko żeby Sobol miał więcej zdrowia, albo żeby zamiast Sobola był ktoś sensowny na drugiego środkowego, bo niestety w wielu sytuacjach Sobol zaczyna po boisku człapać, a defensywny pomocnik, który nie nadąża z przesunięciem to pierwszy krok do porażki. Rozumiem, że trener szanuje jego opaskę kapitańską i rolę w drużynie, ale nie mógłby przesunąć go do obrony? Cleber gra naprawdę słabo, a Sobol w drugiej linii już nie wyrabia i dobry rywal będzie w stanie to wykorzystać.