|
Maaskaant nie ma obecnie materiału w Wiśle do stworzenia porządnej drużyny mogącej zaistnieć również w Europie.
Spójrzmy chłodnym okiem na potencjał i wyszkolenie obecnych zawodników.
Ofensywa: Opierać i budować coś można na Riosie, piłkarzu mającym rzeczywiście wartościowe wyszkolenie, jedynym, któremu piłka nie przeszkadza. Innym wartościowym ogniwem powinien być Burkhari - tu też baza wyszkolenia i kultura gry wydaje się satysfakcjonująca. Dalej mamy Małeckiego, który może być sensownym zawodnikiem, o ile będzie robić postępy i ktoś zapanuje nad jego charakterem. Wśród wnoszących coś dobrego piłkarzy moga być jeszcze maksymalnie Paweł Brożek (choć w skali europejskiej to słabiutki napastnik) i Garguła, jeśli da radę zdrowotnie.
I tyle. Żurawski już lepiej grać nie będzie, Boguski ze swoją techniką użytkową nigdy nie zostanie wybitnym zawodnikiem nawet tylko w polskiej skali. Jirsak już dawno okazał się pomyłką, podobnie Łobo. Pewne nadzieje można ewentualnie wiązać jeszcze z Kirmem, któremu powinna odpowiadać "holenderska taktyka" Maaskaanta (dużo podań dołem, ruchliwość bez piłki, sposób prowadzenia akcji oskrzydlających). To stanowczo za mało.
A w defensywie jest jeszcze gorzej: Cikos, nawet jeśli uznamy go za rozwojowego, jest bardzo słaby i ma ogromnie daleką drogę do pokonania, by zostać wartościowym obrońcą. Cleber kończy karierę, Chavez nie jest nikim wybitnym skoro do tej pory nie potrafił w tak marnej jakościowo kadrze klubu wygrać rywalizacji, miejsce Kowalskiego jest maksymalnie w drugiej lidze, Bunoza się poprawia, ale też daleko mu do solidnego poziomu, Piotr Brożek i Palić to de facto obrońcy z przypadku, mogący sobie radzić najwyżej w ekstraklasie.
Potrzebna jest tak naprawdę cała nowa linia obrony, aby wszystko w tyłach mogło jakoś sensownie wyglądać.
A bramkarze - okazuje się, że i tu żaden nie jest solidnym piłkarzem. O Pawełku wiedzieliśmy to od dawna, Jovanic nie okazał się lepszy i pewniejszy, a Kurto to najwyżej melodia przyszłości.
Potencjał kadrowy Wisły nie wygląda dobrze. Ciągle osłabiana drużyna jedynie coraz bardziej potrzebuje porządnych transferów i wzmocnień.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|