Kocur napisał(a):

Byłem tydzień na Węgrzech.
Czy ktoś jest mi w stanie wyjaśnić chociaż jeden z punktów
1. Media "wiodące" w naszym kraju piszą o wielkim kryzysie na Węgrzech - dziwne że na miejscu nikt o tym nie mówi ani nie pisze ani tego nie widać ?
|
Tak dobrze znasz węgierski, że wiesz, iż nie pisze się o tym ani nie mówi ?
A tak na poważnie to nie zgodzę się z Tobą, iż kryzysu nie widać.
Byłam nie tak dawno w Budapeszcie i zauważyłam sporą różnicę w porównaniu z tym co było tam parę lat temu.
W centrum miasta bardzo wiele witryn ( wspaniałych, wielkich, oszklonych ) stoi pustych. Do wynajęcia.
Padają sklepy i knajpy. I to przede wszystkim jest wykładnią kryzysu. Ludzi stać na coraz mniej.
p.s.
A w Egerze w Dolinie Pięknych Kobiet pogorszyło się jedzenie
